„Większość parlamentarna jest bardzo krucha” – przekonywał w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Władysław Kosiniak-Kamysz. Prezes PSL przyznał jednak: „nie do końca wierzę w przyspieszone wybory”.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Możliwe przyspieszone wybory? Kosiniak-Kamysz: Nie do końca w nie wierzę

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Możliwe przyspieszone wybory? Kosiniak-Kamysz: Nie do końca w nie wierzę

Jak opozycja powinna pójść do wyborów? Kosiniak-Kamysz przyznał, że nie jest zwolennikiem jednej linii opozycji. Jestem zwolennikiem dwóch bloków - centroprawicowego i bardziej centrolewicowego. My będziemy na pewno w tym centroprawicowym - dodał.

Polski Ład okazał się wielką wtopą i spowodował gigantyczny bałagan, który musi być ogarniany w ciągu roku - mówił prezes PSL, komentując dzisiejsze wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego. Dzisiaj szef rządu przedstawiał kolejny pakiet zmian podatkowych. Takie zmiany należy przygotowywać dyskutując, a nie wprowadzając i na żywym organizmie poprawiając - dodał.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kosiniak-Kamysz o zmianach podatkowych: Polski ład też miał być największą korzystną zmianą, a okazał się największą wtopą

Kosiniak-Kamysz: Relacje w opozycji są najlepsze od początku tej kadencji Sejmu

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

"Relacje w opozycji są najlepsze od początku tej kadencji Sejmu"

Relacje w opozycji są najlepsze od początku tej kadencji Sejmu. Nie podkładamy sobie nóg, nie ma kuksańców, z szacunkiem do każdej formacji. Mie ma rywalizacji wyniszczającej po stronie opozycji i to już jest osiągnięcie pewnego efektu - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM. Prezes PSL mówił też, że jest zwolennikiem utrzymania tzw. "paktu senackiego", czyli niekonkurowana ze sobą kandydatów opozycji w wyborach do Senatu. To się sprawdziło i to trzeba powtórzyć - mówił lider ludowców.

Kosiniak-Kamysz skomentował też kandydaturę Adama Glapińskiego na drugą kadencję w fotelu prezesa NBP. Jest złym prezesem. Nie rozwiązał problemów, za późno podjął decyzję - powiedział prezes PSL-u.

Kosiniak-Kamysz skrytykował też zachowanie banków w kontekście podwyżek stóp procentowych. PSL proponuje, żeby w związku z drastycznym wzrostem rat kredytów, banki obniżyły do zera swoje marże. Jakoś nie widzę chęci do społecznej odpowiedzialności banków w momencie tego, co się dzieje po epidemii, w trakcie wojny. To nie czas zarabiania fortun przez gigantów finansowych. To czas solidarności braterstwa. Oczekuję, ze banki państwowe, zrepolonizowane dadzą dobry przykład - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Przeczytaj treść rozmowy:

Marek Tejchamn: Moim gościem jest Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. "Likwidujemy słusznie krytykowaną tzw. ulgę dla klasy średniej. Bardzo serdecznie państwu dziękuję za słuszną krytykę" - mówił premier Mateusz Morawiecki. I jednocześnie "obniżamy stawkę PIT do 12 proc". I to jest najmocniejsza obniżka od wielu lat, która obejmie miliony podatników. Odkładając na bok złośliwości, dotyczące tych zmian w ciągu roku, to premier ma rację, to jest gigantyczna obniżka podatków, panie premierze.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Zobaczymy jak wyjdzie w realu ta zmiana, ponieważ Polski Ład też miał być największą korzystną zmianą w historii podatków, a okazał się największą wtopą i spowodował gigantyczny bałagan, który musi być ogarniany w trakcie roku podatkowego. Premier zapowiada dzisiaj, że będzie trzeci system podatkowy w tym roku. Co z przedsiębiorcami? Co z tymi, którzy są na ryczałcie? Ci, którzy dokonali wyboru już w lutym i dzisiaj nie wiedzą, czy będą w takim czy innym systemie. Takie zmiany należy przygotowywać dyskutując, na przykład na Radzie Dialogu Społecznego z partnerami społecznymi, a nie wprowadzając i później na żywym organizmie dokonując radykalnej operacji na otwartym sercu

Standardy obiektywnego dziennikarstwa zmuszałyby mnie do tego, żeby się z panem spierać, ale jako, że pracuję w gazecie, która ma bardzo duży dział podatkowy, to tu ciężko by mi było, bo obserwowaliśmy to na bieżąco i widzieliśmy jak czytały się teksty podatkowe, ale z drugiej strony to te zmiany... Cała filozofia zmian Polskiego Ładu ona likwidowała nierówności i absurdy polskiego systemu podatkowego, czyli absurdy polegające na tym, że ci którzy naprawdę dużo zarabiają od pewnego momentu przestają dużo płacić. Więc filozofia tej zmiany była sensowna.

Tylko, że w praniu ona się nie udała, ponieważ miała być kwota wyższa od podatku i emerytura bez podatku. I to były dwa pozytywne założenia, do których my podchodziliśmy nawet z nadzieją powiem szczerze, bo to część naszego programu przecież, ale jak doszło do później informacji od podatników: od weteranów z Afganistanu, od samotnych rodziców, od nauczycieli od tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą, że wszyscy płacą większy podatek, a wcale tak bardzo dużo nie zarabiają. To są ciężko, dużo pracujące osoby, bardzo aktywne - czasem na jednym etacie, czasem dorabiające na części drugiego etatu, jak nauczyciele. I one dostały po głowie najbardziej, więc te elementy trzeba zawiesić. Dobrze, że jest refleksja. Mam nadzieję, że będzie jeszcze słowo przepraszam, do tych wszystkich, którzy w styczniu zobaczyli, że mają niższe pensje i, że takie wtopy się już po prostu nie powtórzą.

A czy Polskę stać na taką obniżkę podatków? W sytuacji, w której jednocześnie musimy bardzo zwiększać wydatki w związku z sytuacją zbrojeniowe, a widać na ostatnich aukcjach obligacji, że wcale tak wielu chętnych na kupowanie polskich obligacji nie ma. Pieniądze mogą się kończyć po prostu.

Na pewno bardzo by się przydały pieniądze z Krajowego Programu Odbudowy i gdyby one już były dzisiaj, byłaby ta pewność uzyskania pieniędzy europejskich. Również pieniędzy na pomoc dla polskich przedsiębiorców, którzy ratują i goszczą u siebie w hotelach w agroturystyce Ukraińców. To na pewno byłoby łatwiej przeprowadzać dużą zmianę podatkową...

Żeby były pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, to trzeba dojść do porozumienia z Brukselą. A żeby to zrobić, to trzeba zrealizować plan zmian w tzw. reformach wymiaru sprawiedliwości. Czy PSL będzie solidarny z PiS-em, tam, gdzie Solidarna Polska nie chce być z PiS-em solidarna. Czy poprze likwidację Izby Dyscyplinarnej? Czy poprze prezydencki projekt ustawy, naprawiającej reformy w wymiarze sprawiedliwości?

Będziemy solidarni z przedsiębiorcami, rolnikami, ze wspólnotami samorządowymi i obywatelami...

Panie premierze, to pięknie brzmi, ale jest projekt ustawy, którą trzeba przegłosować.

W interesie tych wszystkich grup jest przeprowadzenie projektu prezydenta z poprawkami, które my chcemy zgłosić i automatyczne odblokowanie środków z KPO. Jak będą nasze poprawki, to na pewno stanie się to z dnia na dzień, tego jestem pewien. Mam takie informacje z Brukseli, od naszych europarlamentarzystów. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odrzucić radykałów i przyjąć nasze poprawki. Wtedy będą pieniądze z KPO.

"Odrzucić radykałów" - rozumiem, że zachęca pan PiS do tego, żeby zakończył te niekończące się negocjacje z Solidarną Polską w sprawie tych zmian? Panie premierze, czy Zjednoczona Prawica ma większość w Sejmie? Czy wierzy pan w te wcześniejsze wybory? Ostatnio w Warszawie wszyscy o nich mówią, że to prawda i jednak będą.

Ta większość jest bardzo krucha, widać to w niektórych głosowaniach. Niedawno wygraliśmy z bezkarnością władzy i została przyjęta poprawka Senatu blokująca bezkarność władzy. W ten sposób uchroniliśmy przed niekontrolowanym wydatkiem pieniędzy z budżetu państwa przez rządzących. Więc tutaj tej większości nie było. W innych sprawach ta większość się znajduje. Ja w te wybory do końca nie wierzę, bo to nie jest taki prosty projekt.

Do końca pan nie wierzy, ale trochę jednak bierze pod uwagę?

Takie założenie każdy racjonalny polityk, szczególnie polityk opozycji musi mieć w głowie i musi być na nie gotowy.

A w ramach tego założenia będziecie na wspólnej liście z Polską 2050 Szymona Hołowni? Czy jeszcze z Donaldem Tuskiem?

Będziemy na pewno z Koalicją Polską - PSL-em, z naszymi przyjaciółmi z Unii Europejskich Demokratów, z konserwatystami, samorządowcami, z tymi wszystkimi, którzy są aktywni. Ja wierzę w dwa bloki. Jeżeli pan redaktor pyta, jak opozycja powinna pójść do tych wyborów, to ja nie jestem zwolennikiem jednej listy. Jestem zwolennikiem dwóch bloków: centroprawicowego i takiego bardziej centrolewicowego. My na pewno będziemy w tym centroprawicowym. Szacunek dla wartości i tradycji, ale też patrzenie na dobrze zjednoczoną Europę - to nas będzie charakteryzować.

Ale z tymi dwoma blokami jest jak z dowcipem o mądrej i pięknej żabie. Bo Platforma Obywatelska jest w tej sytuacji, że chciałaby być i tu i tu.

Ja nie będę wnikał w rozważania, które są w Platformie i w wybór, jakiego dokonają. Ja wiem, jakiego my wyboru dokonaliśmy i wiem gdzie jesteśmy, i gdzie są też nasi wyborcy.

A czy Jarosław Gowin jest w tym bloku?

Myślę, że dzisiaj gros wyborców Platformy to są dawni wyborcy SLD, lewicy - kiedyś z wielkim poparciem. Dzisiaj pewnie tym osobom jest najbliżej do Platformy - to pokazały wybory w 2019 rok, że coraz więcej wyborców lewicowych głosowało na Platformę. I myślę, że ten marsz w lewą stronę tam postępuje po prostu.

A Jarosław Gowin będzie z wami?

Jarosław Gowin tworzy koło Porozumienie w Sejmie i buduje swoją strukturę. Myślę, że przeszli bardzo trudny czas próby i to zawsze umacnia formację polityczną. Jarosławowi Gowinowi na pewno bliżej jest do centroprawicy niż do centrolewicy.