Szymon Marciniak znów doceniony! Polski sędzia, który w grudniu prowadził finał mundialu, w czerwcu poprowadzi mecz finałowy piłkarskiej Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się Manchester City i Inter Mediolan.

REKLAMA

Finał Ligi Mistrzów odbędzie się 10 czerwca o godzinie 21 w Stambule. O trofeum powalczą Manchester City oraz Inter Mediolan.

Szymonowi Marciniakowi na liniach będą pomagać Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz.

Tomasz Kwiatkowski będzie sędzią VAR, a jego asystentami będą: Bartosz Frankowski i Marco Fritz.

OFICJALNIE! Szymon Marciniak sdzi finau Ligi Mistrzw pic.twitter.com/xHIYmaPxXw

KwiatkowskiKubaMay 22, 2023

Szymon Marciniak najlepszym sędzią na świecie?

Marciniak przeżywa w ostatnim czasie znakomite chwile. Polski sędzia przez wielu komentatorów uważany jest obecnie za najlepszego arbitra na świecie.

Potwierdzeniem tej tezy są decyzje FIFA i UEFA, które powierzają Polakowi prowadzenie najważniejszych meczów w światowym futbolu.

W grudniu w Katarze Marciniak prowadził finał mundialu pomiędzy Argentyną i Francją. Po tamtym spotkaniu zebrał znakomite recenzje.

W ubiegłym tygodniu polski arbiter był sędzią półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem City i Realem Madryt. W czerwcu znów posędziuje ekipie Pepa Guardioli, tym razem w finałowej potyczce z Interem Mediolan.

Tomasz Kwiatkowski, sędzia VAR, w rozmowie w Radiu RMF24

Tomasz Kwiatkowski: Tak naprawdę dowiedzieliśmy się z prasy, bo takie informacje są, zakomunikowane sędziemu głównemu i to jakby on dowiedział się z pierwszej ręki, i zdążył gdzieś minutę wcześniej powiadomić nas o tym, że taka informacja pojawi się za te kilkadziesiąt sekund w mediach. Tak to wyglądało, że oficjalnie dowiedzieliśmy się niewiele przed państwem.

Piotr Salak: A czy to oznacza, że będzie ta sama ekipa, która sędziował finał mistrzostw świata?

Ta ekipa będzie poszerzona o Bartka Frankowskiego, który był na wszystkich meczach Ligi Mistrzów asystentem VAR. Będzie polski zespół na boisku. Co najważniejsze Szymon Marciniak - oczywiście główny, Paweł Sokolnicki asystent numer jeden, Tomek Listkiewicz asystent numer dwa i Istvan Kovacs z Rumunii będzie sędzią technicznym. Ja będę VAR. Bartek będzie Assistant VAR i skład uzupełni tzw. VAR Support Marco Fritz z Niemiec. I asystentem rezerwowym będzie również kolega Istvana z Rumunii, tak że pełny skład, taki międzynarodowy, można powiedzieć. Natomiast natomiast cały skład, który był na mistrzostwach świata, będzie również w tym składzie finału Ligi Mistrzów.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Tomasz Kwiatkowski, sędzia VAR, przed finałem Ligi Mistrzów

Czy spodziewaliście się tej decyzji po półfinałowym meczu w Manchesterze?

To nie jest tak, że czy się spodziewaliśmy, czy nie. Wiedzieliśmy, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty i to to jest drugi, czy w zasadzie trzeci taki bardzo dobry sezon Szymona, tego zespołu pod jego przewodnictwem, więc po prostu wierzyliśmy. Wiedzieliśmy, że te szanse są bardzo duże. To też trochę wynika z takich detali, o których może nie wszyscy myślą. Jakie drużyny zagrają ostatecznie w finale? Jacy są ewentualnie konkurenci? Tak szczerze, gdzieś tam się spodziewaliśmy. Oczywiście, jak dostaliśmy informację o półfinale, to wydawało się, że te nasze szanse mogą spaść, ale stwierdziliśmy, że jakby nie będziemy myśleli o tym, co później, tylko najpierw trzeba wykonać najbliższą robotę. Taki był cel. Ten mecz był sędziowany bardzo, bardzo dobrze przez Szymona i zespół. Myślę, że to jest po prostu nagroda nie tylko za ten półfinał, ćwierćfinał, tylko za cały, za cały sezon. W zasadzie nie tylko ten, ale też dwa poprzednie. Także wydaje mi się, że mogliśmy się tego spodziewać i wydaje mi się, że zasłużona mimo wszystko nominacja.

Wydawało się, że po wybraniu was do sędziowania półfinału, ten finał był poza zasięgiem. Ale można było odnieść wrażenie, że UEFA się zastanawia, co z tym zrobić i wybrała was.

Nie chce powiedzieć, czy po prostu ta ławka rezerwowych była krótka, czy po prostu wyszli z założenia, że skoro te wszystkie mecze, które sędziowaliśmy, były pod pełną kontrolą, to postawili na pewniaka. Wydaje mi się, że trochę być może było jakieś ryzyko, wyznaczając nas na ten półfinał, że z tego finału będą nici. Natomiast być może szef ufał na tyle Szymonowi, że wiedział, że to nie będzie przeszkodą, a wręcz to wzmocni jego pozycję. I ostatecznie tak wyszło, bo po tym półfinale, gdzie te półfinały były ciężkimi meczami, to ten nasz mecz, można powiedzieć, że poszedł bardzo dobrze, bez większych kontrowersji. Wszystko było pod pełną kontrolą.

Czy uważa pan, że ten mecz finałowy będzie łatwiejszy niż ten półfinał City z Realem?

Historia futbolu pokazuje, że finały bywają łatwiejsze, natomiast na pewno się nie nastawiamy na to, że to będzie łatwiejszy mecz, bo futbol jest tak nieprzewidywalny, że można się tam wydarzyć wszystko. Szybko strzelona bramka nagle odwróci i te wszystkie nasze przewidywania będziemy mogli wyrzucić do kosza. Także nastawiamy się na ciężki mecz. Przy tak dobrych drużynach, wydaje mi się, że ciężko jest powiedzieć, czy to będzie prosty mecz do prowadzenia, kto będzie bardziej kontrolował piłkę, zobaczymy. Natomiast szykujemy się na pewno na najcięższy kaliber meczu.

Czy to, że wy prowadziliśmy już finał mistrzostw świata, byliście na samym topie topów, to teraz rozumiem, że finał Ligi Mistrzów to nie budzi żadnych emocji. Czy rzeczywiście tej tremy nie ma?

Raczej tremy nie ma, ale czy nie powoduje emocji? Myślę, że powoduje. Bo jeżeli Polak sędziuje finał Ligi Mistrzów, który może posędziować raz w życiu. Tak samo jak finał mistrzostw świata - ten jeszcze odbywa się raz na cztery lata, jest to jeszcze większa impreza. Natomiast na pewno budzi emocje. Jest to wielka radość i wielka nobilitacja, i ciężko sobie wyobrazić w europejskim futbolu mecze o wyższym kalibrze. Generalnie na pewno są to wielkie emocje, wielkie walka, wielkie szczęście z naszej strony. Tremy nie ma, bo wydaje mi się, że jesteśmy zawodowcami. Z tą tremą musieliśmy się oswoić w meczach półfinałowych Ligi Mistrzów. W zeszłym sezonie sędziowaliśmy wiele ważnych meczów, także jako takiej tremy nie będzie. Ale na pewno adrenalina, ta temperatura, ta noc przed tym meczem będzie taka, że będziemy już myśleli o samym meczu i to będzie wyczuwalne.

Rzeczywiście polscy sędziowie są najlepsi na świecie?

Z tego wynika, że tak. Już nie mówię tylko o Szymonie, bo oczywiście Szymon jest tutaj ambasadorem, liderem i on jest zdecydowanie najlepszy. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Natomiast polskie sędziowanie wydaje mi się, że nie ma się czego wstydzić. Także jesteśmy mocni i możemy chodzić z podniesioną głową.

Bardzo, bardzo Panu dziękuję za tę rozmowę. Jeszcze raz ogromne gratulacje dla całego zespołu. Proszę przekazać kolegom od Radia RMF24.

Dziękuję bardzo w mieniu w imieniu Szymona i całej ekipy.