Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej podjęła drugą decyzję w sprawie meczu Śląsk Wrocław - Wisła Kraków. Po przyznaniu "Białej Gwieździe" walkoweru, teraz finansowo za niewpuszczenie kibiców gości na stadion ukarany został Śląsk Wrocław.

REKLAMA

  • Informacje ze świata sportu znajdziesz na RMF24.pl.

Komisja "postanowiła uznać odpowiedzialność klubu WKS Śląsk Wrocław S.A. za zarzucany czyn oraz wymierzyć klubowi WKS Śląsk Wrocław S.A. karę dyscyplinarną - karę pieniężną w wysokości 1.000.000 zł (jeden milion złotych)" - czytamy w komunikacie.

Sprawą meczu zajmowały się dwie niezawisłe komórki PZPN - Komisja ds. Rozgrywek oraz Komisja Dyscyplinarna. Pierwsza z nich w ubiegłym tygodniu podjęła decyzję o przyznaniu walkowera na niekorzyść Wisły Kraków w związku z nierozegranym meczem.

Będzie odwołanie

Śląsk Wrocław poinformował, że zamierza odwołać się od decyzji o karze do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN . "Klub od początku wskazywał na odmowę przyjęcia jedynie zorganizowanej grupy kibiców gości, wielokrotnie podkreślał, że decyzja jest związana ze względami bezpieczeństwa i została poprzedzona fachową analizą ryzyka oraz konsultacjami, czyli wieloetapowym procesem decyzyjnym (w tym spotkania z udziałem przedstawicielami policji, Gminy, kibiców, działu bezpieczeństwa). Klub wprost deklarował gotowość organizacyjną i sportową do rozegrania meczu oraz zapewniał o pełnym bezpieczeństwie drużyny, sztabu i zarządu Wisły Kraków" - zaznaczono w komunikacie.

Oświadczenie wydała też Wisła Kraków. "Klub TS Wisła Kraków S.A. informuje, że oczekuje na pisemne uzasadnienie decyzji Komisji Rozgrywek PZPN w sprawie walkowera w meczu z WKS Śląsk Wrocław S.A. w ramach decyzji z 13.03.2026 r. Po jego otrzymaniu oraz po uwzględnieniu decyzji Komisji Dyscyplinarnej PZPN z dnia 16.03.2026r klub poinformuje o dalszych decyzjach" - napisano.

Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski komentując decyzję PZPN-u podkreślił, że pokazuje ona skalę uchybień oraz brak kontroli nad zarządzaniem kwestiami bezpieczeństwa w klubie z Wrocławia, a co za tym idzie - również nad dysponowaniem mieniem publicznym poprzez narażenie klubu na kary dyscyplinarne.

Dzisiejszy werdykt jest kluczowy zarówno dla dalszych odwołań, jak i dla przyszłości polskiej piłki oraz odwołania od walkowera na niekorzyść Wisły, jak i odwołań innych klubów, które mogą się czuć poszkodowane przyznaniem trzech punktów Śląskowi. Dostaliśmy kolejny argument, że mieliśmy rację nie jadąc na ten mecz - podkreślił Królewski.

Mecz, którego nie było

Spotkanie 24. kolejki miało odbyć się 7 marca, ale nie doszło do skutku. Piłkarze Śląska wyszli na boisko, lecz na stadion nie przyjechała ekipa gości, co było efektem decyzji o niewpuszczeniu jej kibiców. Po 15 minutach oczekiwania sędzia Tomasz Kwiatkowski odgwizdał koniec zawodów.

Sprawa meczu we Wrocławiu od wielu dni wzbudza duże emocje w polskim futbolu. Prezes Wisły Jarosław Królewski już dwa dni przed spotkaniem zapowiedział, że piłkarze Wisły nie pojadą do Wrocławia. Ta decyzja jest nieodwołalna i nienegocjowalna - przekazał wówczas.

Natomiast kilka godzin przed terminem meczu prezes PZPN Cezary Kulesza zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji.

"(...) Bojkotowanie zorganizowanej grupy kibiców gości, ale również bojkotowanie meczu nie będą metodami akceptowanymi przez PZPN" - napisał wówczas Kulesza w serwisie społecznościowym.

Zaznaczył, że swoje stanowisko przedstawia "po konsultacjach zarówno z Prezesem Ekstraklasy, jak i Prezesem 1. Ligi (pisownia oryginalna - przyp. RMF FM)".

"Będziemy w tej sprawie nieugięci i sięgniemy po wszelkie dostępne narzędzia, które położą kres temu procederowi" - podkreślił szef PZPN.

Wszystko wskazuje na to, że podobny bojkot przez Wisłę już się w tym sezonie nie powtórzy. Pozostali rywale "Białej Gwiazdy" zamierzają przyjąć zorganizowaną grupę jej fanów.

Wisła Kraków jest liderem tabeli Betlic 1. Ligi (52 punkty). Śląsk Wrocław jest drugi. Ma na koncie 43 punkty.