"Dla Roberta to zwycięstwo ma ogromne znaczenie. On zawsze robi różnicę" - powiedział trener Barcelony Xavi Hernandez o Robercie Lewandowskim po zwycięstwie zespołu z Betisem Sewilla. W sobotni wieczór Barca wygrała 4:0, a Lewandowski zdobył jedną z bramek.

REKLAMA

Polak jest liderem klasyfikacji strzelców hiszpańskiej Primera Division. Zanotował 19 ligowych bramek i o dwa trafienia wyprzedza wicelidera - Karima Benzemę z Realu Madryt.

Xavi o Lewandowskim

Strzelił gola w meczu z Rayo Vallecano, trafił ponownie w sobotni wieczór. To ważne dla nas, ale dla niego też to zwycięstwo ma ogromne znaczenie. Robert zawsze robi różnicę. Może ma się ostatnio trochę gorzej, ale pozostaje bardzo ważny dla tej grupy - powiedział trener Xavi Hernandez o polskim napastniku.

W sobotnim starciu zespół z Barcelony na osiem minut przed zakończeniem gry prowadził 4:0 i zwycięstwo miał praktycznie zapewnione, więc szkoleniowiec ekipy wprowadził na boisko 15-letniego skrzydłowego Lamine'a Yamala, który został tym samym najmłodszym debiutantem w barwach tego klubu.

Barcelona rozbiła Betis

W sobotnim meczu Lewandowski trafił do siatki w 36. minucie. Wówczas z prawego skrzydła piłkę w pole karne zagrał Francuz Jules Kounde, a Polak wykończył akcję, mając przed sobą tylko bramkarza rywali. Był to gol na 2:0, wcześniej prowadzenie gospodarzom dał Duńczyk Andreas Christensen (14.).

ROBERT LEWANDOWSKI STRZELA GOLA! Polak trafia do siatki w meczu z Realem Betis i podwysza prowadzenie Dumy Katalonii! #lazabawa pic.twitter.com/SCpccWuQZz

ELEVENSPORTSPLApril 29, 2023

Od 33. minuty "Duma Katalonii" grała w przewadze, bo za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić Edgar Gonzalez. Obrońca gości wszedł na boisko ok. 20 minut wcześniej, zastępując kontuzjowanego reprezentanta Włoch Luiza Felipe.

Jeszcze przed przerwą Barcelona skutecznie zaatakowała osłabiony Betis po raz kolejny, a na listę strzelców wpisał się Brazylijczyk Raphinha (39.). W drugiej połowie bramkarz gości został pokonany raz jeszcze - piłkę do własnej bramki posłał Argentyńczyk Guido Rodriguez (83.).

Ter Stegen idzie po rekord

Barcelona zachowała czyste konto po raz 24. w ligowym meczu w tym sezonie. We wszystkich między słupkami stał Niemiec Marc-Andre ter Stegen, któremu brakuje jeszcze dwóch spotkań na "zero z tyłu", aby wyrównać rekord rozgrywek, należący od sezonu 1993/94 do Francisco Liano z Deportivo La Coruna.

Co więcej "Barca" jest też na dobrej drodze, aby stracić najmniejszą w historii liczbę bramek w jednym sezonie. Dotychczas dała sobie strzelić 11 goli, a rekord - 18 - należy do ekip Deportivo La Coruna (1993/94) i Atletico Madryt (2015/16).

Lewandowski kontra Benzema

Lewandowski miał w sobotnim spotkaniu jeszcze kilka dogodnych okazji bramkowych, m.in. w 57. minucie, gdy po jego uderzeniu piłka odbiła się od wewnętrznej części słupka, ale dorobku nie powiększył. W tym sezonie kapitan reprezentacji Polski zdobył 19 ligowych bramek i o dwa trafienia wyprzedza wicelidera - Karima Benzemę z Realu Madryt. Francuz wcześniej w sobotę popisał się hat-trickiem w spotkaniu z Almerią, wygranym przez "Królewskich" 4:2.

Od początku kariery w hiszpańskiej ekstraklasie Benzema zdobył 236 goli i awansował na czwarte miejsce klasyfikacji wszech czasów, wyprzedzając Meksykanina Hugo Sancheza - 234. Przed nim są tylko Argentyńczyk Lionel Messi - 473, Portugalczyk Cristiano Ronaldo - 311 i Telmo Zarra - 253.

Barcelona zgromadziła 79 punktów, Real ma 68. Betis jest szósty - 49 pkt. Do końca sezonu pozostało sześć kolejek.