Holender Wout Poels (Bahrain Victorious) wygrał po samotnej akcji 15. etap Tour de France z metą w Saint-Gervais. Liderem pozostał duński kolarz Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma), który uplasował się w drugiej dziesiątce. Obok niego przyjechał wicelider Słoweniec Tadej Pogacar (UAE Team Emirates).

REKLAMA

Drugie miejsce ze stratą ponad dwóch minut (2.08) zajął Belg Wout van Aert (Jumbo-Visma), a trzecie Francuz Mathieu Burgaudeau (Team TotalEnergies) - równo trzy minuty za zwycięzcą.

Na 24. pozycji linię mety minął Rafał Majka (UAE Team Emirates) - ze stratą 7.52. Natomiast Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers), najlepszy w piątek na 13. etapie, przyjechał tym razem na 136. miejscu, ponad 34 minuty za zwycięzcą.

Trudny etap długości 179 km kończył się długim i stromym podjazdem na Saint-Gervais Mont-Blanc.

Aktywny od początku w niedzielę Poels uciekł swoim towarzyszom ucieczki na ok. 10 km przed finiszem i samotnie dojechał na metę.

35-letni Holender (w październiku skończy 36 lat) jest 23. najstarszym kolarzem, który wygrał etap Tour de France. Rekordzistą pozostaje Belg Pino Cerami - w 1963 roku dokonał tej sztuki, mając ponad 41 lat.

To pierwszy w karierze etapowy triumf Poelsa w TdF - został 68. w historii Holendrem z takim osiągnięciem i jednocześnie setnym Holendrem, który wygrał etap w Wielkim Tourze (obejmującym też Giro i Vueltę).

Dwaj wielcy faworyci wyścigu - Vingegaard i Pogacar - nie ścigali w niedzielę Holendra, natomiast pilnowali siebie nawzajem. Słoweniec na ok. 700 metrów przed metą spróbował zaatakować, lecz Duńczyk cały czas "siedział mu na kole". Przyjechali na metę obok siebie, na miejscach 16. i 17. - ze stratą 6.04 do Poelsa.

W klasyfikacji generalnej Vingegaard zachował 10 sekund przewagi nad Pogacarem.

Majka awansował na 17. miejsce, a Kwiatkowski spadł na pięćdziesiąte.

Poniedziałek będzie dniem przerwy, a we wtorek kolarzy czeka istotna dla losów wyścigu jazda indywidualna na czas długości 22,4 km z metą w Combloux.