Rusza jeden z najdłuższych i najbardziej wymagających rajdów terenowych świata - Rajd Brazylii. Super-maraton składa się z prologu i 9. odcinków specjalnych, a łączna trasa wynosi aż 3649 kilometrów. Na starcie w kategorii quadów stanął Rafał Sonik, który w 2010 roku wygrał tam jako pierwszy obcokrajowiec w historii. Tym razem celem jednak nie jest samo zwycięstwo. - Punkty do klasyfikacji są tutaj święte. Celem jest 10. Puchar Świata, więc muszę jechać mądrze i zbytnio nie szarżować - zapowiada 9-krotny triumfator cyklu PŚ.

REKLAMA

Rajd Brazylii po siedmiu latach przerwy wrócił do cyklu Pucharu Świata FIM. Rafał Sonik startował tam kolejno w 2010, 2013 i 2014 roku. Szczególnie dobrze wspomina swój debiut w Brazylii. - W 2010 roku byłem pierwszym obcokrajowcem, który zwyciężył. Zaskoczyło to lokalesów, ale i mnie też. Przywiozłem do kraju piękne trofea, piękne wspomnienia i do Brazylii zawsze wracałem z radością i uśmiechem. Tak też jest tym razem - wspomina Sonik.

Pierwszy etap zaplanowany jest na sobotę, a do mety rajdu zawodnicy dojadą 22 sierpnia. Na trasie Sonik będzie miał dwóch trudnych konkurentów do zwycięstwa: lokalnego mistrza, Brazylijczyka Marcelo Medeirosa oraz ubiegłorocznego zwycięzcę Rajdu Dakar, Argentyńczyka Manuela Andujara. Dla polskiego rajdowca zwycięstwo w tym rajdzie jest jednak drugorzędne. - W tym rajdzie kluczowe dla nas są punkty do klasyfikacji Puchary Świata, bo współczynnik wynosi półtora w stosunku do innych rajdów. W naszej dyscyplinie, patrząc z boku, wydaje się, że najważniejsza jest konkurencja z innymi zawodnikami, a to zwodzi, bo najważniejsze są czas i dystans. Trzeba jechać optymalnie do warunków i swoich możliwości. Teren w Brazylii z pewnością jest bliższy Manuelowi, choć jeśli pojawi się szansa, będę walczył o zwycięstwo. Jednak ani przez moment nie mogę zapominać, że prawdziwym zwycięzcą jest ten, kto jest na mecie rajdu, czyli z punktami do Pucharu Świata - zapowiada krakowianin.

Najintensywniejszy puchar od lat

Tegoroczny Puchar Świata z powodu pandemii jest najintensywniejszy od lat. W cyklu znalazło się sześć rajdów (Rajd Portugalii zaplanowany na wrzesień został odwołany), które rozgrywają się w zaledwie pół roku. Lipcowy Silk Way Rally został nieoczekiwanie skrócony i zawodnicy po przejechaniu etapów w Rosji, zamiast wjechać do Mongolii, zakończyli rywalizację. - Po Silk Wayu, który został skrócony o ponad połowę, czuję niedosyt, niedosyt jazdy. Miałem nadzieję, że będzie jej więcej. W Brazylii jestem w nastroju, żeby wspominać te trzy fantastyczne rajdy, które tutaj przejechałem i nasycać się nowym doświadczeniem. Celem jest 10. Puchar Świata, więc muszę jechać mądrze i zbytnio nie szarżować - podsumowuje Sonik.

W klasyfikacji po dwóch rundach Pucharu Świata Rafał Sonik jest na drugim miejscu, przed Manuelem Andujarem i za Rosjaninem, Aleksandrem Maksimowem. W cyklu zawodników czekają jeszcze Rajd Maroko (7-13 października) oraz Abu Dhabi Desert Challenge (6-12 listopada) rozgrywany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.