To wydarzenie, na które czekała cała polska scena snookera. Antoni Kowalski, 22-letni zawodnik z Zielonej Góry, jako pierwszy Polak w historii awansował do mistrzostw świata w snookerze. Po emocjonującym pojedynku z doświadczonym Walijczykiem Jamim Jonesem, zakończonym wynikiem 10:8, młody snookerzysta zapewnił sobie miejsce w elitarnym gronie 32 najlepszych zawodników globu, którzy już 18 kwietnia rozpoczną rywalizację w legendarnym Crucible Theatre w Sheffield.

REKLAMA

  • Antoni Kowalski jako pierwszy Polak awansował do głównej drabinki mistrzostw świata w snookerze.
  • W decydującym meczu pokonał wyżej notowanego Jamiego Jonesa z Walii 10:8.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Dalej to do mnie nie dociera". Polak po raz pierwszy z awansem do mistrzostw świata w snookerze

Antoni Kowalski zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego snookera. Dotychczas żadnemu reprezentantowi naszego kraju nie udało się przebić do głównej drabinki mistrzostw świata, rozgrywanych w słynnym Crucible Theatre w Sheffield. 22-letni zawodnik z Zielonej Góry dokonał tego po serii znakomitych występów w kwalifikacjach, gdzie pokonał m.in. wyżej notowanych rywali z Anglii i Walii.

Wielkie brawa dla Antoniego Kowalskiego 22-latek pokona Jamiego Jonesa w ostatniej rundzie kwalifikacji do mistrzostw wiata w snookerze i jako pierwszy Polak w historii awansowa do drabinki gwnej wiatowego czempionatu w... pic.twitter.com/tK4gQRjRyM

sport_tvpplApril 14, 2026

Historyczny sukces polskiego snookera

Kowalski rozpoczął swoją drogę od zwycięstwa nad Anglikiem Connorem Benzeyem, a następnie sensacyjnie wyeliminował Joe O'Connora, rozstawionego z numerem 28. W decydującej, czwartej rundzie przyszło mu zmierzyć się z doświadczonym Jamim Jonesem, byłym ćwierćfinalistą mistrzostw świata i trzykrotnym półfinalistą imprez rankingowych.

Spotkanie z Jonesem od początku trzymało w napięciu. Kowalski świetnie rozpoczął mecz, obejmując prowadzenie 2:0, a następnie 5:2. Walijczyk, mający na swoim koncie znacznie większe doświadczenie turniejowe, zdołał jednak odrobić straty i wyjść na prowadzenie 6:5.

W tym momencie młody Polak pokazał niezwykłą odporność psychiczną, odzyskując kontrolę nad pojedynkiem i zdobywając cztery kolejne frejmy. Choć Jones nie zamierzał się poddawać i zbliżył się na 9:8, ostatnie słowo należało do zawodnika z Zielonej Góry, który przypieczętował historyczny awans.

Awans do elity

Zwycięstwo nad Jamim Jonesem nie tylko otworzyło przed Kowalskim drzwi do głównej drabinki mistrzostw świata, ale także zapewniło mu utrzymanie niezwykle cennej karty profesjonalisty na światowym tourze (WST Tour). Dzięki temu Polak znalazł się w gronie 32 najlepszych snookerzystów globu. W turnieju głównym zmierzy się z czołową "szesnastką" światowego rankingu oraz szesnastoma zawodnikami wyłonionymi z kwalifikacji.

Turniej główny mistrzostw świata w snookerze rozpocznie się 18 kwietnia w legendarnym Crucible Theatre. To właśnie tam od lat rozgrywane są najważniejsze mecze w historii tej dyscypliny. Wielki finał zaplanowano na 4 maja.

Początki przygody ze snookerem. "Ledwo wystawałem ponad stół"

Dalej to do mnie nie doszło i będzie jeszcze docierać przez długi czas. To, że się utrzymałem w gronie profesjonalistów i do tego spełniłem jedno ze swoich największych marzeń. No brzmi jak bajka, ale jest to w prawdziwym życiu - powiedział Antoni Kowalski w Radiu RMF24.

Dodał, że snookerem zainteresował się, bo jego ojciec grał w billarda. Potem, gdy transmisje meczów pojawiły się w polskiej telewizji, oglądał każdy możliwy mecz. Od kiedy pierwszy raz byłem przy stole, po prostu nie mogłem się oderwać. I tak już piętnaście lat - powiedział Kowalski. A pierwszy raz zagrał, gdy miał dwa miesiące do siódmych urodzin.

Ledwo potrafiłem uderzyć w bile. Można sobie znaleźć nawet zdjęcia gdzieś w internecie, gdzie ledwo wystawałem ponad stół - przyznał.

Ile dziennie ćwiczy Antoni Kowalski?

Pierwszy Polak, który awansował do mistrzostw świata przyznał, że jeszcze niedawno trenował około pięciu-sześciu godzin dziennie. Teraz trenuję około trzech, czterech, bo jestem w o wiele lepszej formie - zaznaczył. Przyznał też, że jeśli nie działa atak, to ćwiczy budowanie breaków, długie bile. Jeśli nie działa defensywa, to zagrania taktyczne.

Psychika w tej grze odgrywa tak naprawdę osiemdziesiąt procent, także głównie koncentracja, z którą zawsze miałem problem. I teraz właśnie na mistrzostwach świata pierwszy raz w życiu ona była tak naprawdę na tip top, na sto procent, dlatego też udało się wygrać. A jeśli chodzi o ćwiczenia fizyczne, to zawsze pomogą. Ja osobiście uprawiam kalistenikę. Pomaga to na pewno w sile rąk, w sile nóg, w takiej ogólnej wytrzymałości. Jak gram w środku nocy, to dalej mam lekką przewagę nad przeciwnikiem, bo jestem bardziej wytrzymały właśnie dzięki tym ćwiczeniom - wyjaśnił Kowalski.

Polski snookerzysta przyznał, że jego idolem był John Higgins. W danym momencie moim ulubionym zawodnikiem do oglądania jest Zhao Jintong, aktualny mistrz świata. Głównie dzięki temu, że mamy podobny styl gry, taki bardzo do przodu, atakujący - zaznaczył.