Tatrzańscy policjanci podjęli interwencję wobec mężczyzny, który nagle stracił przytomność. Udało się go uratować dzięki skutecznie przeprowadzonej reanimacji wspólnie ze strażakiem OSP i przybyłymi ratownikami medycznymi.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło 3 czerwca br. Funkcjonariusze Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem pełniąc służbę w rejonie odbywającego się koncertu na Dolnej Równi Krupowej w Zakopanem zostali wezwani do mężczyzny, który nagle stracił przytomność. Z przekazanej informacji wynikało, że najprawdopodobniej źle się poczuł i nagle osunął się na ziemię - przekazał asp.sztab. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

Jak podkreślił, gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, przypadkowe osoby już udzielały pierwszej pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie.

Policjanci, monitorując jego funkcje życiowe, zauważyli, że przestał również oddychać. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, na bieżąco przekazując dyżurnemu informacje o zmieniającym się stanie 71-latka - wyjaśnił Roman Wieczorek.

Do akcji przyłączył się również strażak z OSP Kościelisko z towarzyszącą mu kobietą. Policjanci i strażak naprzemiennie prowadzili resuscytację jednocześnie informując o sytuacji dyspozytora pogotowia ratunkowego.

Niebawem na miejsce dotarła karetka pogotowia, a ratownicy medyczni przejęli dalszą resuscytację. Nieprzytomny mężczyzna, o którego życie walczyli policjanci, ratownicy i postronne osoby odzyskał w czwartek przytomność w zakopiańskim szpitalu - dodał Roman Wieczorek.

Dzięki skutecznie przeprowadzonej akcji reanimacyjnej mężczyzna przeżył.

Ta sytuacja pokazuje jak niezwykle ważne są pierwsze minuty na podjęcie działań. Pierwsze 4 minuty są bezcenne. Kiedy ustaje praca serca, w czasie około 4-5 minut dochodzi do poważnego uszkodzenia mózgu.