Niebezpieczne warunki pogodowe i brak przygotowania turystów spowodowały, że do akcji musieli ruszyć ratownicy. W rejonie Wołowca oraz Przełęczy pod Kopą Kondracką ratownicy TOPR przez blisko siedem godzin ewakuowali trzy osoby, które utknęły w trudnym terenie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W środę wieczorem do centrali Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem zadzwoniła turystka, która utknęła w kopule szczytowej Wołowca. Kobieta zgubiła orientację i nie była w stanie samodzielnie zejść do Doliny Chochołowskiej.
W Tatrach panowały wówczas bardzo trudne warunki - silny wiatr, opady śniegu i gęsta mgła. Na pomoc ruszyło czterech ratowników TOPR.
Podczas trwania pierwszej akcji, dyżurny TOPR otrzymał kolejne zgłoszenie - tym razem od dwóch turystów, którzy nie mogli odnaleźć szlaku w rejonie Przełęczy pod Kopą Kondracką. Dwóch ratowników dotarło pojazdem terenowym do Doliny Kondratowej, skąd pieszo ruszyli w kierunku potrzebujących pomocy.
W obu przypadkach ratownicy po dotarciu do turystów ogrzali ich, założyli uprzęże i ewakuowali za pomocą technik linowych. Jak podkreślają przedstawiciele TOPR, żadna z uratowanych osób nie była odpowiednio przygotowana ani wyposażona do poruszania się w zimowych warunkach górskich.
W środę w Tatrach panowały bardzo niekorzystne warunki do uprawiania turystyki. Mgła i opady śniegu z wiatrem skutecznie utrudniały orientację w terenie. Pamiętajmy o odpowiednim planowaniu wyjścia na szlak - apeluje ratownik dyżurny TOPR.
W wyższych partiach Tatr pokrywa śnieżna jest nierównomierna, a silny wiatr powoduje gromadzenie się śniegu w zagłębieniach i na grani. W wielu miejscach odsłonięte są warstwy lodu, skał lub trawy. Poruszanie się w takich warunkach wymaga oceny zagrożenia lawinowego oraz posiadania zimowego sprzętu: raków, czekana, kasku i zestawu lawinowego ABC, a także umiejętności jego użycia.