Kolejne trzy skrzynie z amunicją zostały wyłowione z Jeziora Pilchowickiego na Dolnym Śląsku - potwierdziła policja w rozmowie z "Gazetą Wrocławską". Do akcji ściągnięto wojskowych nurków-saperów ze Świnoujścia. Pierwszą skrzynię wyłowiono pod koniec grudnia ubiegłego roku. Była pełna współczesnej amunicji różnego kalibru.
- Specjaliści z Grupy Nurków Minerów ze Świnoujścia wydobyli z dna Jeziora Pilchowskiego trzy skrzynie z amunicją.
- To kolejne takie znalezisko - pod koniec grudnia ubiegłego roku wyłowiono tam pierwszą skrzynię z amunicją i karabin.
- Policja zabezpieczyła znaleziska, które trafią do ekspertyzy, o dalszym losie amunicji zdecyduje prokuratura.
- Więcej ciekawych informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Trudną i niebezpieczną akcję nurkowania w wodach skutego lodem Jeziora Pilchowskiego (woj. dolnośląskie) przeprowadzili specjaliści z Grupy Nurków Minerów 12 Dywizjonu Trałowców ze Świnoujścia. Wydobyli oni z dna trzy skrzynie z amunicją różnego kalibru - potwierdziła Olga Łukaszewicz, oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim w rozmowie z "Gazetą Wrocławską". Akcja wyławiania zakończyła się w środę.
Znalezisko zostało zabezpieczone przez funkcjonariuszy policji. Skrzynie trafią w ręce ekspertów, by ustalić dokładnie rodzaj i pochodzenie amunicji - mówiła.
Po wydaniu ekspertyzy naboje trafią do prokuratury, która zdecyduje o ich dalszym losie.
To jednak nie pierwsze takie odkrycie. Pierwszą skrzynię z amunicją wydobył zawodowy płetwonurek Marcel Korkuś, 30 grudnia ubiegłego roku. Odkrycia dokonał, kiedy przygotowywał film o swojej pracy - przekazała "Gazeta Wrocławska".
Wówczas w znalezionej skrzyni odkryto współczesną amunicję różnego kalibru.
Oprócz samochodów natrafiłem na dziwnie wyglądające skrzynie. Ich wojskowe oznaczenia wzbudziły mój niepokój, dlatego zdecydowałem się wydobyć jedną z nich na powierzchnię - mówił Korkuś, cytowany przez gazetę.
Policjanci zabezpieczyli skrzynię z zawartością kilkuset sztuk amunicji różnych kalibrów oraz dodatkowo także znaleziony pod wodą karabin. Znaleziska zostały przekazane do badań ekspertom, którzy mają ustalić ich pochodzenie - mówiła wówczas Olga Łukaszewicz,
Po tym odkryciu policja z Lwówka Śląskiego zlecili badanie jeziora specjalistycznej jednostce. Zadanie to podjęła właśnie grupa nurków-saperów ze Świnoujścia. To specjaliści w zakresie poszukiwania i neutralizowania ładunków wybuchowych zarówno na wodach morskich, jak i śródlądowych.
"Nurkowanie pod lodem wymaga najwyższych kwalifikacji, precyzji i pełnej koordynacji zespołu. Morze, rzeka czy jezioro - zawsze gotowi do działania" - napisała Marynarka Wojenna RP we wpisie na platformie Facebook.