Dziś po raz kolejny lokatorzy sprywatyzowanych przed laty we Wrocławiu mieszkań zakładowych stanęli przed Ratuszem. Niezmiennie domagają się, by miasto odkupiło ich lokale od prywatnych właścicieli. "Nie mamy wyjścia" - mówią manifestujący.

REKLAMA

W marcu 2023 roku Urząd Miejski Wrocławia zdecydował o przedłużeniu okresu rozpatrywania petycji lokatorów sprywatyzowanych mieszkań zakładowych o kolejne trzy miesiące. Lokatorzy zwracali się w niej do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka o wykup lokali przez gminę za pieniądze z dotacji z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Nie odstąpimy, bo nie mamy wyjścia. Miasto nie chce i zwleka nie wiadomo dlaczego z procedowaniem ustawy, która umożliwia wykup mieszkań zakładowych przez gminę z dofinansowaniem 95% ze skarbu państwa. Proponuje nam różne rozwiązania, TBSy, mieszkania komunalne. Trudno, żebyśmy komuś odbierli mieszkania - mówi Tadeusz Ficoń, jeden z lokatorów byłych mieszkań zakładowych.

Lokatorzy i lokatorki mówią, że nie mogą czekać kolejnych trzech miesięcy na decyzję, czy gmina będzie chciała im pomóc. Jak podkreślają - każdego dnia muszą liczyć się z groźbą eksmisji lub podwyżki czynszów, które już teraz są bardzo wysokie.

Płacę ponad 2,2 tys. zł. W tym są media. Dla mnie to jest duża kwota. Różnych spraw sobie trzeba odmówić. Co najważniejsze, że lekki się opłaci - podkreśla jedna z manifestujących lokatorek.

Lokatorzy planują protestować cyklicznie, aż do skutku. Dziś (28.03) podczas manifestacji przed wrocławskim Ratuszem, słychać było okrzyki "nie zwlekajcie" czy "Urząd Miejski do roboty".

Chcieliby pomóc, ale...

Wrocławski magistrat zapewnia, że rozumie sytuację lokatorów i chciałby im pomóc.

Natomiast na dzisiaj nie wiemy, o jaką liczbę tych mieszkań chodzi na terenie Wrocławia i nie wiemy, którzy z właścicieli tychże mieszkań byliby gotowi w ogóle odsprzedać Wrocławiowi te nieruchomości - tłumaczy Przemysław Gałecki z Urzędy Miejskiego Wrocławia.

Po pierwsze zwróciliśmy się do wojewody dolnośląskiego, o listę tych adresów, których dotyczy właśnie ta ustawa umożliwiająca wykup - dodaje.

Zwróciliśmy się też do samego Ministerstwa Rozwoju. Bo co prawda ustawa zakłada możliwość refundacji na poziomie aż 95%, ale na przykład Katowice otrzymały zaledwie dwudziestoprocentową refundację kwoty, jaką samorząd poniósł na wykup mieszkań pozakładowych. Stąd poprosiliśmy ministerstwo o klarowne zasady gry i wyliczenie, ile Wrocław tych pieniędzy będzie mógł odzyskać po tym, gdy wykupi mieszkania zakładowe - mówi Gałecki.

Urząd Miejski czeka na odpowiedzi.