Prokuratura nie będzie składać wniosków o tymczasowy areszt dla dwójki kierowców zatrzymanych po poniedziałkowym wypadku na skrzyżowaniu ul. Zamienieckiej i Grochowskiej w Warszawie. Mężczyzna i kobieta usłyszeli już zarzuty. Grozi im do 8 lat więzienia. W wypadku zginął 6-letni chłopiec.
W poniedziałek po godzinie 15.00 na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie zderzyły się dwa auta. Jedno z nich wpadło na przejście dla pieszych.
Poszkodowane były cztery osoby, w tym sześcioletnie dziecko. Po przewiezieniu do szpitala chłopczyk zmarł. Trzy kobiety trafiły do szpitala.
Policja ustaliła, że kierująca Fordem 28-latka, skręcając w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie, którą kierował 48-latek.
Już wczoraj informowano, że kierowcy byli trzeźwi.
Informację o działaniach śledczych ws. poniedziałkowego wypadku przekazała Karolina Staros - rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Prokurator przedstawił obojgu kierującym zarzuty o spowodowanie wypadku komunikacyjnego w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym. Naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez oboje kierujących pojazdami przyczyniły się w podobnym stopniu do zderzenia i skutku w postaci śmierci jednej osoby i obrażeń u trzech innych osób - wyjaśniła.
Staros poinformowała, że dwójce kierowców grozi do 8 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Kobieta przyznała się i złożyła wyjaśnienia.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Prokuratura nie chce tymczasowego aresztu dla zatrzymanych wczoraj kierowców. Nie zastosowano wobec nich również wolnościowych środków zapobiegawczych.
Co już zrobili śledczy ws. poniedziałkowego wypadku i jakie czynności mają w planach?
Wiadomo, że przeprowadzono już oględziny miejsca wypadku z udziałem biegłego. Zabezpieczono też monitoring, przeprowadzono oględziny samochodów i przesłuchano świadków.
Konieczne będzie uzyskanie opinii biegłych odnośnie przebiegu zdarzenia, stanu technicznego pojazdów, ale także obrażeń, jakich doznali pokrzywdzeni. Będą również przesłuchiwani kolejni świadkowie - zapowiedziała prokurator Staros.