​Cztery tysiące złotych stracili dwaj pokrzywdzeni, którzy zaufali oszustom podającym się za pracowników banku i zamontowali na swoich smartfonach aplikację umożliwiającą zdalny dostęp do urządzenia. Przestępcy przejęli kontrolę nad telefonami i wypłacili gotówkę z kont.

REKLAMA

Schemat działania oszustów jest podobny. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Mariusz Chrzanowski powiedział, że z ofiarą kontaktuje się przestępca podający się za pracownika banku, wprowadza swojego rozmówcę w błąd, przekonując, że jego dane zostały przechwycone.

Następnym krokiem w przestępczej grze jest przekonanie ofiary, aby zainstalowała na smartfonie bądź komputerze aplikację - tłumaczy Chrzanowski.

Jest to program, po zainstalowaniu którego oszuści mają zdalny dostęp do komputera lub smartfona i przejmują nad nim kontrolę. Padają też polecenia, aby akceptować otrzymywane wiadomości sms i ostatecznie zalogować się na konto bankowe. Po zainstalowaniu aplikacji wszystkie operacje, w tym logowanie na koncie są widoczne dla oszustów. Od tej pory sprawcy mogą działać samodzielnie. Mogą wyprowadzić wszystkie pieniądze z rachunku oraz zaciągnąć kredyt. W podobny sposób w środę stracili 4 tys. zł dwaj gdańszczanie.

Z kolei o szczęściu może mówić mieszkanka Oliwy, która odebrała SMS z informacją o niedopłacie do rachunku za energię elektryczną. Mieszkanka Oliwy postąpiła tak, jak chcieli oszuści, kliknęła link i wypełniła stronę danymi. Nie udało się im jedynie dlatego, że sprawnie zadziałał system bankowy, który zablokował dalsze operacje na rachunku.

Również w Gdańsku doszło ostatnio do dwóch nieudanych prób oszustw seniorów "na wnuczka" oraz "na policjanta". "Do 79-latki zadzwonił mężczyzna podający się za jej wnuczka i powiadomił ją o tym, że uczestniczył w wypadku, w którym poszkodowana została kobieta w ciąży. Powiedział, że został zatrzymany i potrzebuje pieniądze na adwokata. Kobieta w porę się zorientowała, że ma do czynienia z oszustami i się rozłączyła. O wszystkim też powiadomiła prawdziwych policjantów" - opowiadał Chrzanowski.

Kolejna próba oszustwa miała miejsce we Wrzeszczu. Do 82-latki zadzwoniła oszustka podająca się za funkcjonariusza CBŚP, powiedziała, że jej konto jest zagrożone, sprawcy ją obserwują i podsłuchują. "Na szczęście także w tym przypadku rozmowa w porę się zakończyła" - dodał Chrzanowski.