Instytut Pamięci Narodowej na nowo podjął śledztwo w sprawie śmierci pomorskiego opozycjonisty z czasów PRL Jana Samsonowicza. 40 lat temu działacza znaleziono powieszonego w Gdańsku, śledczy pierwotnie uznali, że popełnił samobójstwo. W siedzibie Oddziału IPN w Gdańsku w piątek odbyła się konferencja prasowa dotycząca sprawy śmierci polskiego opozycjonisty.

REKLAMA

Od początku były jednak wątpliwości dotyczące przyczyn jego śmierci. Dziś IPN twierdzi, że trzeba sprawdzić, czy opozycjonista rzeczywiście sam odebrał sobie życie.

Są nowe dokumenty w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej. Są nowe możliwości skorzystania z biegłych toksykologii i medycyny sądowej. Można w tym śledztwie podjąć zupełnie inną tezę, której nie podjęli śledczy w latach 80-tych, a więc tezę wykluczającą samobójczą śmierć Jana Samsonowicza - informuje prezes IPN Karol Nawrocki.

Jan Samsonowicz aktywnie współpracował Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża i był delegatem Akademii Medycznej na strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w sierpniu 1980 r. W maju i czerwcu 1981 r. był uczestnikiem głodówki protestacyjnej w Gdańsku, w sprawie uwolnienia więźniów politycznych.

Był założycielem i redaktorem naczelnym pisma Komisji Zakładowej Akademii Medycznej "Pomost". Po ogłoszeniu stanu wojennego był internowany w ośrodku odosobnienia w Strzebielinku i zakładach karnych w Iławie i Kwidzynie. Zwolniono go 16 lipca 1982 r.
30 czerwca 1983 r. zwłoki Samsonowicza odnaleziono powieszone na ogrodzeniu stadionu Klubu Sportowego "Stoczniowiec" przy ul. Marynarki Polskiej 177 w Gdańsku. Pogrzeb na cmentarzu w Sopocie, który odbył się 6 lipca stał się patriotyczną manifestacją z udziałem kilku tysięcy osób.

Służba Bezpieczeństwa utrzymywała, że opozycjonista cierpiał na depresję, która doprowadziła go do samobójstwa. Wykluczano inne wersje wydarzeń. Drugie śledztwo rozpoczęto w październiku 1991, lecz umorzono je w czerwcu roku nastepnego.

Prezes IPN podkreślił, że konferencja, którą zwołano w piątek nie jest próbą odpowiedzi na pytanie, "czy Jan Samsonowicz był ofiarą systemy komunistycznego". Fakty są takie, że od 1971 r. był inwigilowany przez system, represjonowany i niesłusznie więziony. Niezależnie od tego, jakie były przyczyny śmierci, człowiek poddany przez 12 lat inwigilacji jest ofiarą systemu komunistycznego - podkreślił Nawrocki.

W konferencji wziął udział również syn Jana, Maciej Samsonowicz.

W dniu tragedii, kiedy ojca znaleziono powieszonego na płocie stoczni, miałem 5 lat - mówił. Podkreślił, że jego ojciec w rozmowie z matką powiedział, żeby nie wierzyła, "gdyby wpadł pod tramwaj, czy gdyby stało mu się coś innego, bo on nie ma zamiaru sobie nic zrobić".

Jan Samsonowicz został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2006) i Krzyżem Wolności i Solidarności (2018).

Projekt "Archiwum Zbrodni" zapoczątkowało IPN blisko rok temu. Sprawa Samsonowicza jest 18. śledztwem podjętym na nowo przez pion śledczy.