Do poważnego incydentu doszło podczas szkolenia dowódców zmian Służby Więziennej w ośrodku w Zwartowie na Pomorzu. Jeden z uczestników kursu zgłosił policji, że został zgwałcony przez kolegów, jednak po przyjeździe funkcjonariuszy okazało się, że był pod silnym wpływem alkoholu, a do przestępstwa nie doszło. Sprawa jest obecnie wyjaśniana w ramach postępowania wewnętrznego.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada, w nocy z 12 na 13 kwietnia do policji w Wejherowie (woj. pomorskie) zadzwonił funkcjonariusz Służby Więziennej, który uczestniczył w szkoleniu dla dowódców zmian w ośrodku w Zwartowie.
Mężczyzna poinformował, że padł ofiarą gwałtu ze strony innych uczestników kursu. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.
Po przybyciu funkcjonariuszy na miejsce okazało się, że przełożeni Służby Więziennej już prowadzili własne działania wyjaśniające.
Zgłaszający mężczyzna wycofał natomiast swoje oskarżenia, tłumacząc, że do gwałtu nie doszło, a zgłoszenie było wynikiem upojenia alkoholowego. Jak wykazało badanie alkomatem, miał on ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie.
Policjanci ustalili, że nietrzeźwi byli także dwaj współlokatorzy zgłaszającego. Wszyscy uczestnicy szkolenia przebywali w ośrodku, w którym obowiązuje całkowity zakaz spożywania alkoholu.
Wobec funkcjonariusza, który złożył fałszywe zawiadomienie, już wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Służba Więzienna prowadzi również wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić wszystkie okoliczności incydentu.
Trwają także badania, które mają wykazać, czy uczestnicy szkolenia nie używali innych środków odurzających.