Policjanci z Piaseczna zatrzymali 39-letnią kobietę, która prowadziła samochód mając w organizmie blisko 3 promile alkoholu. W aucie znajdowała się jej koleżanka, która również była nietrzeźwa. Obie kobiety podróżowały uszkodzonym samochodem, a w pojeździe znajdowała się pusta butelka po wódce.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Do zdarzenia doszło na ulicach Konstancina-Jeziorny pod Warszawą. Policjanci otrzymali zgłoszenie o samochodzie prowadzonym przez pijaną kobietę.
Funkcjonariusze zlokalizowali uszkodzonego Dodge'a stojącego na drodze dla rowerów przy ulicy Pułaskiego.
Za kierownicą siedziała 39-latka, a na miejscu pasażera jej 40-letnia koleżanka.
"Od kobiet wyczuwalna była wyraźna woń alkoholu, a w pojeździe policjanci znaleźli pustą butelkę po wódce. Pasażerka poinformowała policjantów, że autem cały czas kierowała jej koleżanka. Dodała, że wyjeżdżając z parkingu przed sklepem, uderzyły w słup oświetleniowy, a później przejechały zaledwie kilka metrów i zatrzymały się na drodze dla rowerów"- poinformowała podkom. Magdalena Gąsowska z policji w Piasecznie:
Badanie alkomatem wykazało, że pasażerka miała blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Kierująca autem odmówiła poddania się badaniu, a gdy usłyszała, że zostaje zatrzymana, zaczęła krzyczeć na policjantów.
39-latka została przewieziona do szpitala, gdzie pobrano jej krew. Wyniki potwierdziły, że miała blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Kobieta straciła prawo jazdy, a jej samochód został zabezpieczony na parkingu depozytowym na poczet przyszłej kary.
Kierująca usłyszała zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz znieważenia funkcjonariuszy. Za popełnione przestępstwa grozi jej do 3 lat więzienia. Sprawę prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie.