Sześć przeszczepień od dawców zmarłych i trzy od dawców żywych przeprowadzono w ubiegłym roku w szpitalu wojewódzkim w Szczecinie. W 2019 r. było to odpowiednio 59 i 5 przeszczepień. Liczby te zmniejszyły się ze względu na pandemię.

REKLAMA

Sytuacja przeszczepień nerek w naszym ośrodku wygląda w tej chwili kiepsko - ze względu na zupełny brak dawców zmarłych. Szpital wojewódzki w Szczecinie był zawsze liderem, jeśli chodzi o liczbę zgłaszanych zmarłych dawców - i w związku z tym pobieranych narządów - z czego korzystali pacjenci z całego kraju - powiedział ordynator Oddziału Nefrologii i Transplantacji Nerek szpitala wojewódzkiego w Szczecinie prof. Marek Myślak.

Wyjaśnił, że sytuacja radykalnie się zmieniła od wybuchu pandemii. Szpital w pierwszej fazie został przekształcony w całości w placówkę covidową. Skoro także oddział intensywnej terapii został przeznaczony tylko dla pacjentów covidowych, niemożliwe stało się pobieranie narządów do przeszczepienia.

Sytuacja ta trwa już od 2020 r. Wchodzimy w kolejny rok i z przykrością trzeba powiedzieć, że do tej pory w naszym szpitalu pobrań nerek od dawców zmarłych jest niewiele - podkreślił transplantolog. Dodał, że w szpitalu wykonywane są obecnie przeszczepienia od dawców żywych.

Zapytany o to, jak z tą sytuacją radzą sobie pacjenci czekający na przeszczepienie nerki, wskazał, że osoby ze stacji dializ szpitala wojewódzkiego zakwalifikowane do transplantacji mają świadomość tego, że ich operacja może nie odbyć się w Szczecinie "ponieważ nie mamy dla nich narządu od dawcy zmarłego, ale być może nerka pasująca do konkretnego biorcy znajdzie się w innej części kraju".

Patrząc jednak na skalę kraju, widzimy, że w większości ośrodków ta aktywność transplantacyjna w trakcie trwania epidemii zdecydowanie się obniżyła, szczególnie jeśli chodzi o te narządy, których przeszczepia się najwięcej. Zobaczymy, jak sytuacja w polskiej transplantologii będzie się rozwijać - liczymy na to, że szybko ulegnie normalizacji - powiedział prof. Myślak.

Wskazał, że w całym kraju wydłużył się czas oczekiwania na przeszczepienie nerki. Przed pandemią był jednym z krótszych na świecie i wynosił średnio od roku do dwóch lat. Obecnie, ze względu na dużo mniejszą liczbę narządów, pacjenci czekają dłużej.

"Brakuje refleksji, że narządy osoby zmarłej mogłyby uratować tak wiele osób"

Transplantolog podkreślił jednak, że pacjenci, którzy pilnie potrzebują nerki (nie mają innej możliwości leczenia lub są silnie uczuleni) są klasyfikowani oddzielnie i umieszczani na osobnej liście.

Nie zdarza się sytuacja, by pacjent umarł z powodu braku możliwości dializoterapii, a jest zakwalifikowany do przeszczepienia - tacy chorzy bardzo szybko otrzymują nerkę, ponieważ są priorytetowo traktowani przez wszystkie ośrodki transplantacyjne w Polsce - zaznaczył lekarz.

Prof. Myślak wskazał też, że nadal wiele jest do zrobienia w kwestii tego, jak oddawanie narządów po śmierci postrzegane jest w naszym społeczeństwie.

W Stanach Zjednoczonych, gdy osoba uznana zostaje za zmarłą, rodziny bardzo często naciskają wręcz na lekarzy, by narządy zostały przeszczepione, bo w ten sposób przedłużają na swój sposób życie ich bliskich - ich serce, nerka żyje w kimś innym - wyjaśnił transplantolog.

Zaznaczył, że jest to zupełnie inne podejście niż to, które często nadal spotykamy w Polsce.

Brakuje refleksji, że narządy osoby zmarłej mogłyby uratować tak wiele osób i właśnie na swój sposób przedłużyć życie dawcy, nadać jego śmierci dodatkowy sens - powiedział.

Dodał jednak, że poprawiła się nieco sytuacja, jeśli chodzi o przeszczepienia od dawców żywych.

Pokazuje to, że kiedy spada możliwość przeszczepiania narządów od dawców zmarłych, w naturalny sposób wzrasta chęć dzielenia się narządami przez najbliższych - zauważył prof. Myślak.

W szpitalu wojewódzkim w Szczecinie w 2018 r. przeszczepiono dwie nerki od dawców żywych i 43 od dawców zmarłych. Rok później transplantolodzy przeszczepili pięć nerek od dawców żywych i 59 od zmarłych. W 2020 r., w pierwszym roku pandemii, były cztery przeszczepienia od żywych dawców i 12 od zmarłych, a w zeszłym roku liczby te spadły do trzech przeszczepień od dawców żywych i sześciu od zmarłych.