To jeszcze nie sezon grypowy, choć osób z kaszlem, katarem i gorączką z tygodnia na tydzień przybywa. Zachorowania na grypę dopiero się zaczną, na razie mamy do czynienia z sezonowymi przeziębieniami - mówią w rozmowie z RMF FM lekarze.

REKLAMA

Październik okazał się wyjątkowo intensywnym miesiącem na szpitalnych izbach przyjęć oraz w gabinetach medycyny rodzinnej. Eksperci nie są jednak za tym, by mówić o przyspieszonym sezonie grypowym, ale nie da się ukryć, że przeziębień jest więcej.

Winna jest tu dość dynamiczna zmiana pogody i wyjątkowo długie lato, które sprawiło, że jeszcze w październiku chodziliśmy nieodpowiednio ubrani. Na dodatek niektórzy zapomnieli o szczepieniach na grypę.

Zaniedbane przeziębienie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Nawet więc, jeżeli nie mówimy o faktycznym rozpoczęciu sezonu grypowego, to na pewno możemy mieć poczucie, że czujemy się źle i takie "jednodniówki" mogą poważnie skomplikować nasze funkcjonowanie. Co więcej, to nie wyklucza zachorowania na grypę w późniejszych dniach. Jesienią po prostu musimy lepiej dbać o swoje zdrowie. To także ostatni dzwonek na zaszczepienie się - mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Sytuację z większą liczbą przypadków przeziębień potwierdza Karina Witkiewicz, lekarz pulmonolog, ekspertka Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

Infekcje się zaczęły, co widać np. na szpitalnych izbach przyjęć. Mamy więcej przeziębień, mamy pojedyncze grypy, jest także więcej zakażeń Covid-19. Infekcje wirusowe są przypisane do sezonu jesiennego, a start sezonu infekcyjnego przesunęło długie lato. Pogoda sprzyja natężeniu bakterii i wirusów. Nie powiedziałabym, że sezon grypowy jeszcze jest przed nami. Teraz jesteśmy na końcu okresu wytwarzania odporności na grypę - mówi Karina Witkiewicz.

Dla wielu pacjentów słowo "covid" lub "koronawirus" to słowo budzące lęk i przywołujące przed oczy czas pandemii. Lekarze jednak uspokajają.Sezon na covid to sezon infekcyjny. Nie ma ciężkich infekcji, więc nie ma mowy o pandemii czy wirusach o takiej sile rażenia jak z lat 2020-2021. Mamy takie objawy jak: ból gardła, ból mięśni czy gorączka. Jest to więc standardowe rozbicie, nie będące tak ostrym przebiegiem choroby, jak ten, który znamy z czasu pandemii - dodaje lek. Karina Witkiewicz.

Lekarze radzą, by poważnie rozważyć możliwość zaszczepienia się przeciwko grypie. Poza tym zalecają standardowe zachowanie higieny, w tym częste mycie rąk i wietrzenie pomieszczeń.