W czwartek opublikowana została pierwsza część raportu "Komisji Wyjaśnienie i Naprawa Spraw Wrażliwych Diecezji Sosnowieckiej". Komisja została powołana po serii skandali obyczajowych z udziałem duchownych tej diecezji. "Do tych spraw nie podchodzono z należytą starannością. Te sprawy bagatelizowano. Bardziej dbano o wizerunek zewnętrzny Kościoła aniżeli o to, żeby jakąś sprawę wyjaśnić, nie mówiąc już o trosce o osoby skrzywdzone" – mówił w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 Tomasz Krzyżak, przewodniczący komisji "Wyjaśnienie i Naprawa" oraz dziennikarz "Rzeczpospolitej".

REKLAMA

Jak podkreśla przewodniczący komisji, Tomasz Krzyżak, "problem wykorzystywania seksualnego osób małoletnich jest gdzieś mniej więcej obliczany w granicach od dwóch do sześciu procent duchownych. Tutaj się mieści on w granicach trzech procent". To liczby, które - choć nie odbiegają od światowych statystyk - nie mogą być powodem do uspokojenia.

Jeszcze bardziej uderzające są dane dotyczące reakcji przełożonych. Jak zauważa prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski, w zasadzie sto procent biskupów, a także ich bliskich współpracowników, lekceważyło ten problem. To nie tylko kwestia liczby sprawców, ale przede wszystkim systemowego zaniedbania i braku realnej troski o ofiary.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Komisja ws. diecezji sosnowieckiej. Krzyżak: Bardziej dbano o wizerunek Kościoła niż o osoby skrzywdzone

"Do tych spraw nie podchodzono z należytą starannością"

Raport nie pozostawia złudzeń: przez lata najważniejsze było dbanie o wizerunek Kościoła, a nie o wyjaśnienie spraw i pomoc skrzywdzonym. W większości z tych spraw, które przebadaliśmy, krzywda została zgłoszona po wielu, wielu latach, w jednym przypadku po prawie pięćdziesięciu - mówi Krzyżak w internetowym Radiu RMF24. To pokazuje, jak głęboko zakorzeniona była kultura milczenia i wyciszania trudnych tematów.

Komisja nie znalazła dowodów na celowe przenoszenie księży z problemami z innych diecezji na teren sosnowiecki.

W tej grupie osób, które były sprawcami czy są domniemanymi sprawcami, znajdują się dwaj byli zakonnicy. I tu można się zastanawiać nad tym, czy właśnie to, że oni się znaleźli na terenie diecezji sosnowieckiej nie było przypadkiem ich ucieczką przed problemami, które mieli gdzieś indziej - zastanawia się przewodniczący komisji.

Biskupi - zaniedbania, błędy, brak odpowiedzialności

Raport nie wymienia nazwisk, ale nie pozostawia wątpliwości: błędy i zaniedbania dotyczą nie tylko zamierzchłej przeszłości. Nawet w ostatnich latach, przy nowoczesnych procedurach i większej świadomości, nie zawsze postępowano zgodnie z wytycznymi.

Dla mnie zaskoczeniem pewnym było to, że w dość krótkim odstępie czasowym pojawiły się dwa przypadki oskarżenia duchownych o wykorzystanie seksualne i w jednym przypadku zaczęto go wyjaśniać po swojemu. Natomiast w drugim, który wydarzył się dosłownie pół roku później, nie miano wątpliwości, że trzeba zapytać ówczesną Kongregację Nauki i Wiary i to zrobiono. Natomiast w tym pierwszym przypadku w ogóle się nie konsultowano z Kongregacją, a wydaje się, że był to trudniejszy przypadek - relacjonuje przewodniczący komisji.

To nie tylko kwestia braku wiedzy czy procedur, ale także mentalności i niechęci do korzystania z pomocy zewnętrznych ekspertów. Problem polegał na tym, że niestety duża część tych spraw nie wychodziła poza obręb kurii. To znaczy prawników, kanonistów zewnętrznych w ogóle nie słuchano, nawet nie pytano - przyznaje Krzyżak.

Dlaczego dokumenty nie były stosowane?

Choć od 2010 roku Kościół miał już jasne wytyczne dotyczące postępowania w takich sprawach, w praktyce często pozostawały one martwą literą. Dokumenty są, to czemu nie były stosowane? Bo przecież wszyscy je znali - pyta retorycznie przewodniczący komisji. Odpowiedź wydaje się oczywista: Możliwe, że rzeczywiście tak było, że rozmawiamy o sprawach wrażliwych, rozmawiamy o sprawach trudnych. I rzeczywiście to jest tak, że one się dzieją w jakiejś dyskrecji, w sensie ich wyjaśnianie - tłumaczy Krzyżak.

Wiele wskazuje na to, że diecezja sosnowiecka nie jest wyjątkiem. Możemy powiedzieć, że to się gdzieś mieści w okolicach dwóch, trzech procent - mówi Krzyżak, odnosząc się do danych z innych diecezji. Skala problemu i sposób jego tuszowania czy lekceważenia najprawdopodobniej są podobne w całym kraju. Brakuje jednak równie szczegółowych raportów z innych regionów.

Biskupi pod lupą Watykanu - ile spraw, ile kar?

Według szacunków przewodniczącego komisji, było osiemnaście postępowań. Dziś wiemy, że na pewno było ich więcej. Ja bym nawet powiedział, że było ich około dwudziestu, jeśli nie dwadzieścia jeden - stwierdza Krzyżak. Jednak od 2022 roku Watykan przestał informować o wynikach tych postępowań.