Na Bałtyku na początku lutego pokrywa lodowa osiągnęła rozmiary największe od ponad 15 lat - twierdzą fińscy meteorologowie. Zlodzenie objęło około jedną trzecią powierzchni morza - poinformował Fiński Instytut Meteorologii. Przykładowo, Zatoka Fińska jest obecnie niemal całkowicie skuta lodem o grubości od 10 do 40 cm.
- Jak duża jest pokrywa lodowa na Bałtyku?
- Kiedy ostatni raz miała miejsce podobna sytuacja?
- Czy wchodzenie na zamarznięte morze jest bezpieczne?
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Pokrywa lodowa objęła już około 34 proc. powierzchni Bałtyku - ponad 144 tys. km kw. Całkowita powierzchnia morza wynosi ok. 420 tys. km kw., wliczając Kattegat i Cieśniny Duńskie.
To efekt bardzo niskiej temperatury utrzymującej się stale od początku stycznia. Jak wskazują fińskie służby meteorologiczne, lód na Zatoce Fińskiej jest średnio dwa razy grubszy niż w ostatnich latach.
Meteorolodzy spodziewają się, że zlodzenie Bałtyku może w drugiej połowie lutego jeszcze się powiększyć. To z uwagi na wciąż utrzymująca się niską temperaturę oraz prognozowane siarczyste mrozy, które mają występować okresowo.
Ostatnio tak surowa zima miała miejsce w sezonie 2010-2011. Wówczas pokrywa lodowa rozciągała się od północnego Bałtyku do szwedzkich wysp Olandii oraz Gotlandii i dalej na południe w stronę polskiego wybrzeża.
Jednak wtedy zlodzenie zaczęło formować się wcześniej niż w obecnym sezonie, już w listopadzie. W szczytowym okresie objęło ponad 300 tys. km. kw. morza. Na samej Zatoce Fińskiej lód stopniał dopiero w maju.
Tegoroczna sroga zima nie oznacza jednak, że poruszanie się po zamarzniętym morzu jest bezpieczne - ostrzega fińska straż przybrzeżna.
Choć spacerom czy dłuższym wędrówkom sprzyjają długie okresy mroźnej i słonecznej pogody, trzeba mieć na uwadze ryzyko skruszenia się lodu.
Takie wypady są szczególnie niebezpieczne w pobliżu szlaków żeglugowych, w tym w regionie Helsinek - podkreślono w komunikacie.