Kiedyś dymiły tu kominy, a krajobraz definiowały kopalniane hałdy i nieużytki. Dziś, na 535 hektarach zrewitalizowanej ziemi, bije zielone serce metropolii, które rozmachem zostawia w tyle nowojorski Central Park. Park Śląski w Chorzowie to unikalny w skali Europy fenomen.

REKLAMA

  • Park Śląski w Chorzowie to największy park miejski w Polsce i jeden z największych w Europie.
  • Oferuje 535 ha zieleni oraz liczne atrakcje, m.in. kolejkę linową, planetarium czy zoo.
  • Dziś pełni rolę "zielonych płuc" aglomeracji śląskiej oraz centrum rekreacji, edukacji i życia społeczno-kulturalnego regionu.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Zanim przejdziemy do urokliwych alejek, spójrzmy na liczby, bo to one najlepiej oddają skalę tego przedsięwzięcia. Park Śląski rozciąga się na powierzchni 535 hektarów. Aby zrozumieć, o jakim obszarze mówimy, warto zestawić go z najbardziej ikonicznymi parkami świata.

Słynny Central Park w Nowym Jorku, będący filmową ikoną miejskiej zieleni, zajmuje "zaledwie" 341 hektarów. Oznacza to, że nasz śląski gigant jest wciąż o ponad 190 hektarów większy od swojego amerykańskiego kuzyna. Aby to zobrazować: różnica między nimi jest większa niż cała powierzchnia londyńskiego Hyde Parku (ok. 140 ha). Nawet monachijski Ogród Angielski, choć ogromny, ustępuje mu pola.

W skali kontynentu Park Śląski ustępuje jedynie kilku kompleksom, takim jak paryski Lasek Buloński czy madrycki Casa de Campo, przy czym warto pamiętać, że tamte tereny często mają charakter leśny, podczas gdy chorzowski park to w dużej mierze precyzyjnie zaprojektowana przestrzeń rekreacyjna.

Kiedyś księżycowy krajobraz, dziś łąki, lasy i ogrody

Historia powstania parku brzmi niemal jak scenariusz filmu science-fiction o odradzającej się planecie. W latach 50. XX wieku decyzja o budowie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku (WPKiW) była aktem ogromnej odwagi - a może i szaleństwa. Wybrano bowiem teren w 75 proc. złożony z hałd, wysypisk, nieużytków i zapadlisk pogórniczych.

W proces rekultywacji zaangażowano tysiące ludzi. Posadzono miliony drzew i krzewów, by "zaklinać" przemysłowy krajobraz. To, co dziś bierzemy za naturalny las, jest w rzeczywistości gigantycznym, sztucznie stworzonym ekosystemem, który przez dekady pracował na to, by oczyścić powietrze nad najbardziej zurbanizowanym regionem Polski.

Elka, Żyrafa i gwiazdy na wyciągnięcie ręki

Park Śląski to nie tylko drzewa (rośnie ich tam ponad milion, co czyni park gigantycznym filtrem antysmogowym); to unikalna w skali kraju kumulacja atrakcji, z których każda mogłaby być wizytówką osobnego miasta.

Należy wspomnieć chociażby o kolejce "Elce", która jest jedną z najdłuższych nizinnych kolei linowych w Europie. Po latach przerwy i modernizacji znów pozwala podziwiać panoramę parku z wysokości, oferując unikalną perspektywę na stadion, zoo i planetarium.

Na terenie Parku Śląskiego znajduje się też m.in. niedawno zmodernizowane Planetarium Śląskie, które obecnie jest jednym z najnowocześniejszych parków nauki w tej części Europy. Można tu poczuć trzęsienie ziemi, wejść w środek burzy lub polecieć w najdalsze zakątki wszechświata.

Kultowa Żyrafa, czyli metalowa rzeźba stojąca przy wejściu do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego, to nie tylko punkt spotkań. To symbol nowoczesnej myśli plastycznej lat 50. i jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów orientacyjnych w regionie.

Mało tego - położony na terenie parku Śląski Ogród Zoologiczny jako jeden z nielicznych na świecie posiada Kotlinę Dinozaurów - pełnowymiarowe rekonstrukcje gadów, które powstały na podstawie znalezisk polskich paleobiologów na pustyni Gobi. Park Śląski ponadto posiada własną, unikalną Rosarium, gdzie na 7 hektarach rośnie około 30 tysięcy krzewów róż w setkach odmian.

Wielkie, zielone serce w sercu przemysłowej metropolii

Park Śląski, rocznie odwiedzany przez trzy miliony gości, to miejsce, które nieustannie ewoluuje. Choć bywał niedofinansowany, dziś znów przechodzi renesans, przypominając nam, że w sercu przemysłowej metropolii bije wielkie, zielone serce, które nie ma kompleksów wobec światowych metropolii.