Blisko 50 procent zaawansowania osiągnęły prace przy budowie 10-kilometrowego odcinka trasy S1 między Mysłowicami a Bieruniem. To ostatni brakujący fragment tej ekspresówki w województwie śląskim. Kiedy pojedziemy nową trasą?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
W prawie 50 proc. zaawansowane są prace przy budowie 10-kilometrowego odcinka trasy S1 między Mysłowicami a Bieruniem - przekazał katowicki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
To ostatni brakujący odcinek przebiegu S1 w woj. śląskim.
Budowa rozpoczęła się w lutym ubiegłego roku, a jej zakończenie planowane jest na trzeci kwartał 2027 roku.
To opóźnienie w stosunku do pierwotnego terminu, który zakładał koniec 2026 roku.
W ramach inwestycji powstaje droga ekspresowa z dwiema jezdniami po dwa pasy ruchu oraz rezerwą pod trzeci pas w przyszłości.
Przewidziano budowę węzłów Kosztowy II i Lędziny, dwóch miejsc obsługi podróżnych oraz 12 obiektów inżynierskich.
Wartość umowy na realizację tego odcinka to blisko 490 mln zł.
W ostatnich miesiącach udostępniono już kolejne fragmenty S1, m.in. odcinek od drogi krajowej nr 44 w Bieruniu do węzła Oświęcim oraz zachodnią część obwodnicy Bierunia.
"Wraz z wpuszczeniem ruchu na tę część S1 zniesiono obowiązujące wcześniej ograniczenie tonażowe do 3,5 tony między Oświęcimiem a Bielskiem-Białą" - przekazano.
Docelowo w pełni ekspresowa trasa S1 w woj. śląskim i małopolskim połączy węzeł z autostradą A1 w pobliżu lotniska Katowice w Pyrzowicach z granicą ze Słowacją w Zwardoniu.
Droga S1 to także kluczowy element VI korytarza Transeuropejskiej Sieci Transportowej, łączącej kraje basenu Morza Bałtyckiego z południem Europy.
Po zakończeniu wszystkich prac trasa połączy autostradę A1 w pobliżu lotniska Katowice w Pyrzowicach z granicą ze Słowacją w Zwardoniu.
Opóźnienia w realizacji inwestycji wynikają z długich procedur administracyjnych oraz trudnych warunków pogodowych, w tym powodzi z września 2024 roku.
Wykonawca zgłosił roszczenia terminowe związane z tymi utrudnieniami.