​Na terenie jednej z firm przy ul. Toruńskiej w Bydgoszczy wybuchł pożar. Płonie kilkadziesiąt butli z gazem technicznym - informuje reporter RMF FM Stanisław Pawłowski. Sytuacja jest bardzo poważna. Na miejscu pracuje ponad 150 strażaków, a akcja gaśnicza może potrwać wiele godzin.

REKLAMA

  • Pożar wybuchł na terenie rozlewni gazów technicznych przy ul. Toruńskiej w Bydgoszczy.
  • Płoną dziesiątki butli z gazem technicznym, zgromadzone w specjalnych koszach i kontenerach.
  • Na miejscu pracuje ponad 150 strażaków.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Na terenie rozlewni gazów technicznych przy ul. Toruńskiej w Bydgoszczy zapaliło się kilkadziesiąt butli z gazem. Jak podaje TVP3 Bydgoszcz, zgłoszenie o wybuchu butli z gazem wpłynęło do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej o godz. 14:21.

Ewakuacja pracowników i działania służb

Tuż po wybuchu pożaru natychmiast podjęto decyzję o ewakuacji wszystkich pracowników firmy. Jak ustalił reporter RMF FM Stanisław Pawłowski, nikomu nic się nie stało.

Największym wyzwaniem dla strażaków jest opanowanie płonących butli z gazem technicznym, które są ułożone w specjalnych koszach i kontenerach. Ze względu na specyfikę pożaru, głównym zadaniem służb jest intensywne chłodzenie i gaszenie miejsca objętego ogniem.

System chłodzenia

Jak przekazał reporterowi RMF FM Karol Smarz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy, obecnie działania strażaków skupiają się przede wszystkim na rozbudowywaniu systemu dostarczania wody do chłodzenia. Chłodzeniu poddawanych jest około 60 butli z gazem technicznym - acetylenem.

Rozmówca naszego dziennikarza podkreślił, że do schładzania butli potrzebne są bardzo duże ilości wody. Strażacy korzystają z hydrantów, które znajdują się w okolicy, ale budują też magistrale wodne z pobliskiej rzeki Brdy. Wszystko po to, żeby zachować ciągłość procesu chłodzenia.

Oficer prasowy KM PSP w Bydgoszczy przyznał, że butle stoją w pozycji pionowej i palą się w okolicach zaworów. Cały czas mamy realne zagrożenie, że może dojść do oddziaływania, które może spowodować wybuch kolejnych butli i my, żeby tego uniknąć, intensywnie schładzamy wszystkie te butle - powiedział.

Schładzanie butli odbywa się przy pomocy działek bezobsługowych. Oczywiście te działka na miejsce strażacy dostarczyli i je umieścili, natomiast w tej chwili są bezobsługowe. One właśnie podają wodę bezpośrednio na butle, nad którymi pali się na zaworach - wyjaśnił.

Na miejscu obecnie pracuje 39 pojazdów ratowniczo-gaśniczych, czyli ponad 150 strażaków. Wykorzystywane są także drony, dzięki którym kontrolowana jest sytuacja z powietrza.

Według wstępnych założeń, akcja gaśnicza może potrwać jeszcze wiele godzin. Szacujemy, że samo to wypalanie może trwać co najmniej dobę i co najmniej kolejną dobę będzie trwał jeszcze proces schładzania tych butli. Także w tym momencie mówimy o akcji, która, jak zakładamy, będzie trwała kilkadziesiąt godzin - zaznaczył Karol Smarz.