Iran grozi zamknięciem kolejnego szlaku wodnego przy pomocy sojuszników - cieśniny Bab al-Mandab, łączącej Morze Arabskie z Morzem Czerwonym. Wyroki rangą irański urzędnik dodał w rozmowie z Reutersem, że Teheran nie otworzy cieśniny Ormuz pod presją amerykańskich żądań.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W związku z amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran, Teheran praktycznie zablokował strategicznie ważną cieśninę Ormuz, którą w normalnych warunkach transportowano 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. We wtorek wyższy rangą irański urzędnik stwierdził w rozmowie z agencją Reutera, że jeśli "sytuacja wymknie się spod kontroli", sojusznicy Iranu zablokują również cieśninę Bab al-Mandab.
Mówiąc, że Waszyngton domaga się otwarcia cieśniny Ormuz w zamian za "puste obietnice", niewymieniony z imienia i nazwiska oficjel dodał, że Teheran nie otworzy szlaku wodnego pod presją amerykańskich żądań. Rozmówca Reutersa zagroził, że jeżeli Stany Zjednoczone zaatakują irańskie elektrownie, "cały region i Arabia Saudyjska pogrążą się w całkowitej ciemności".
Przypomnijmy, że w nocy z wtorku na środę, o godz. 2:00 czasu polskiego, upływa ultimatum, które Donald Trump dał irańskim władzom na odblokowanie cieśniny Ormuz. Amerykański prezydent w ostatnich dniach skierował pod adresem Teheranu serię gróźb, zapowiadając zniszczenie wszystkich irańskich elektrowni i mostów oraz cofnięcie tego kraju do "epoki kamienia łupanego".
Irański rozmówca Reutersa zaprzeczył we wtorek, by między Waszyngtonem i Teheranem prowadzone były negocjacje, ale potwierdził, że między państwami dochodzi do wymiany informacji za pośrednictwem Pakistanu i Omanu. Zaznaczył, że Iran "wykaże się elastycznością" w tych kontaktach, jeżeli najpierw zostanie ona okazana przez stronę amerykańską.
Cieśnina Bab al-Mandab to wąski przesmyk morski położony pomiędzy Półwyspem Arabskim a Afryką, łączący Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej z Oceanem Indyjskim. Jej szerokość wynosi około 30 kilometrów w najwęższym miejscu, a głębokość sięga nawet 200 metrów. Po stronie afrykańskiej cieśnina graniczy z Dżibuti i Erytreą, natomiast po stronie azjatyckiej z Jemenem.
Bab al-Mandab ma ogromne znaczenie strategiczne i gospodarcze, ponieważ przez tę cieśninę przebiega jeden z najważniejszych szlaków żeglugowych świata - prowadzący z Azji przez Kanał Sueski na Morze Śródziemne. Jest kluczowym punktem tranzytowym dla transportu ropy naftowej i innych towarów między Europą, Azją i Afryką. Szacuje się, że każdego roku przez cieśninę przepływa około 10 proc. światowego handlu ropą naftową.
Ruch w cieśninie Bab al-Mandab jest ograniczony od czasu, gdy sprzymierzeni z Teheranem jemeńscy rebelianci Huti zaczęli atakować przepływające tam statki w odwecie za izraelską wojnę z Hamasem w Strefie Gazy. Choć ataki na statki przepływające przez Morze Czerwone ustały wraz z zawarciem rozejmu w Strefie Gazy, Huti ponad tydzień temu ogłosili wznowienie ataków rakietowych na Izrael, przyłączając się do trwającej od 28 lutego wojny na Bliskim Wschodzie.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio