"Łódź się zmienia, teraz zmienia się bardzo intensywnie i myślę, że 600-lecie jest rokiem przełomowym. To kulminacja olbrzymich inwestycji, niespotykanych na skalę Łodzi do tej pory" - tak o mieście w przededniu obchodów sześciu wieków istnienia Łodzi powiedziała prezydent Hanna Zdanowska w rozmowie z dziennikarką RMF FM Agnieszką Wyderką. Z włodarz miasta nad Łódką rozmawialiśmy również m.in. o dalszych losach rewitalizacji i o tym, czy prezydent wystartuje w najbliższych wyborach samorządowych.

REKLAMA

Agnieszka Wyderka, RMF FM: Jeszcze kilkanaście lat temu przewodnicy, którzy oprowadzali po Łodzi, opowiadali, że Łódź może na pozór wygląda nieatrakcyjnie, ale przy bliższym poznaniu bardzo zyskuje. Jaka jest ta dzisiejsza Łódź, na 600-lecie?

Hanna Zdanowska: Łódź się zmienia, teraz zmienia się bardzo intensywnie i myślę, że 600-lecie jest rokiem przełomowym. To kulminacja olbrzymich inwestycji, niespotykanych na skalę Łodzi do tej pory. Powiem to z bólem: wszystko wskazuje na to, że jeżeli nic się nie zmieni w kraju w sensie politycznym, to będzie to ostatnia, taka przełomowa przebudowa Łodzi. Może to nie jest zbyt wygodne do promowania, ale Łódź jest w olbrzymim okresie przemian, w związku z czym ma też olbrzymi problem, wynikający z tych zmian, które zachodzą. To szereg równolegle prowadzonych, olbrzymich remontów i przebudów oraz - przede wszystkim - rewitalizacja Śródmieścia. W ślad za tym wszystkim idą remonty ciągów komunikacyjnych, które też muszą się przeobrazić na nowo.

Te największe zmiany, które widać w mieście gołym okiem, to jest ogromna rewitalizacja Śródmieścia - wręcz całe kwartały. Państwo pozyskaliście pieniądze z Unii Europejskiej i to jest ogromny wkład. Co będzie, kiedy skończą się te pieniądze? Jak będzie wyglądała dalej rewitalizacja Łodzi?

Trzeba zrozumieć Łódź jako miasto, które miało niedokończoną transformację, w związku z czym Łódź została zostawiona sama sobie. Trzeba też mieć świadomość, że praktycznie miasto, które w czasie działań II wojny światowej niewiele ucierpiało (i chwała za to, bo dzięki temu możemy się cieszyć oryginalną XIX-wieczną zabudową), nie zostało w żaden sposób dostrzeżone przez tych, którzy mogli w okresie powojennym zadecydować o kolejnych przemianach w mieście. Dlatego ta piękna, często unikatowa infrastruktura, która jest w Śródmieściu naszego miasta, jest w dużej mierze nieremontowana od 200 lat. Teraz to miasto - samorząd - inwestując w przestrzenie wspólne, inwestując swój majątek, powoduje, że kapitał prywatny wreszcie widzi sens w tym, żeby również inwestować w swoją własność. I to powoduje, że te "iskierki" rzucone gdzieś w Śródmieściu, zapłonęły "ogniem" odnowy. Kiedyś Łódź słynęła z tego, że cały czas płonęła, bo na tym niestety budowało się kapitał Europy, a właściwie również Polski i Łodzi XIX-wiecznej. Teraz mówię o tych "ogniskach" zapalnych odmiany, odnowy, rewitalizacji, czyli przywrócenia dawnego piękna, zaklętego w tych murach, często niestety odrapanych z tynku. To wszystko się dzieje. Co będzie dalej, w tej chwili, nie wiem. Jeżeli słyszę od obecnych decydentów, od rządu, od urzędu marszałkowskiego, że miasto nie ma szansy na pozyskanie znaczących środków na rewitalizację, to ze środków własnych nie będziemy w stanie praktycznie zrealizować nic.

Proces transformacji był dla Łodzi bardzo długi i trudny. Wtedy miasto było biedne i miało duże bezrobocie. Teraz ostatnie takie dane, na koniec czerwca, mówią o tym, że bezrobocie w Łodzi ciągle spada i wynosi 4,5 procent. Co taki spadek bezrobocia oznacza dla miasta? Jakie ono ma możliwości rozwoju, gdy bezrobocie jest tak niskie?

Za chwilę znikome. Bez napływu młodego pokolenia, może również i osób z zewnątrz, nie będzie możliwości zabezpieczyć etatowo tych firm, które udało się w Łodzi i wokół miasta zgromadzić. Łódź jest najlepiej skomunikowanym miastem w Polsce, jeśli chodzi o układ drogowy. Kiedy zakończy się budowa szlaku kolejowego, to Łódź będzie najlepiej skomunikowanym miastem pod każdym względem. I w tej chwili już czujemy presję inwestorów, którzy chcą inwestować w mieście i Łódź jest gotowa na ten sukces. Warunkiem jest to, iż faktycznie nie zabraknie nam rąk do pracy. Szczególnie potrzebujemy młodych ludzi, dlatego tak prężnie działamy w zakresie stworzenia z miasta fajnej przestrzeni do życia i dla młodych ludzi, i dla młodych rodzin, które tutaj bez problemu mają dostęp do żłobków, przedszkoli, całej infrastruktury związanej z możliwością przede wszystkim zapewnienia dzieciakom właściwego rozwoju. To jest EC1 Łódź Miasto Kultury, które ma w swoim zakresie Centrum Nauki i Techniki, ma Ulicę Żywiołów dla najmłodszych, która uczy kontaktu ze światem, całą przyrodą, fizyką, chemią i wszystkimi innymi zjawiskami następującymi na świecie. Za chwilę otworzy swoje podwoje Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej oraz jesienią - nasze Centrum Filmu Polskiego. Nie jest tajemnicą, że Orientarium stało się olbrzymim sukcesem dla nas wszystkich. To składa się na to, że Łódź staje się bardzo atrakcyjna. Wiem, że w tej chwili póki co mamy dreszcz emocji, jeżeli patrzymy na rozkłady i widzimy, jak trudno jest skomunikować się z miastem. Faktycznie szereg głównych ciągów komunikacyjnych jest w tej chwili równocześnie w trakcie przebudowy, remontu, ale po tych remontach - nie wątpię - komunikacja będzie na zupełnie innym poziomie, będzie naprawdę wygodna, szybka i sprawna.

To dlatego, żeby pokazać Łódź jako dobre miejsce do życia i atrakcyjne, powstał program 600. urodzin Łodzi, otwarty i bezpłatny dla każdego?

Tak, absolutnie. Chcemy pokazać, jak bardzo zmieniła się Łódź na przestrzeni ostatnich lat. Dlatego między innymi organizujemy festiwal, który w innych rejonach Polski jest płatny, przy tej skali gwiazd, które mają uczestniczyć w tym festiwalu, a u nas jest darmowym festiwalem. Można, więc, przyjechać i uczestniczyć w koncertach, które będą równolegle przez trzy dni odbywały się na czterech scenach w różnych punktach miasta. Każdy może wybrać coś dla siebie, spotkać się z gwiazdami naprawdę najwyższego formatu europejskiego, które w tej chwili mają miliony sprzedanych egzemplarzy swoich płyt. Jest to rzeczywiście doskonała okazja, żeby nie tylko cieszyć się tu wewnętrznie, ale również pokazać inne oblicze naszego miasta na zewnątrz. Być może ci, którzy przyjadą, zobaczą, że to jest fajne miejsce do życia, a nie tylko do odwiedzenia z racji imprez kulturalnych. Urodziny Łodzi to jest szansa na pokazanie innego, takiego prawdziwego, współczesnego oblicza naszego miasta.

Na 600-lecie Muzeum Miasta Łodzi szykuje kapsułę czasu. Co prezydent Łodzi włoży do tej kapsuły?

Może całą współczesną Łódź bym umieściła i pokazała, jak wygląda obecnie... Bo myślę, że za te 50 czy 100 lat, gdy ktoś tę kapsułę otworzy, Łódź będzie już zupełnie innym miastem. I może warto umieścić coś, żeby łatwiej było do historii dotrzeć. Patrzę na koszulkę w moim gabinecie (koszulka z napisem: "70,22 proc. Girl on fire" - to koszulka, jaką prezydent dostało po ostatnich wygranych wyborach i liczba podaje wynik wyborczy - przyp. red.). Może to ta koszulka znajdzie się w tej kapsule czasu? Żeby kiedyś ktoś - w co nie wątpię - z równą energią chciał dalej walczyć o miasto.

Czyli to będzie trochę też symboliczne przekazanie pałeczki następnym pokoleniom?

Już takim bardzo, bardzo następnym pokoleniom. To takie rzucenie rękawicy w przyszłość.

A czy pani podejmie rękawicę? Będzie się pani starała o reelekcję?

To jest pytanie, które słyszę każdego dnia na ulicy, spotykając się z mieszkańcami, będąc na zakupach czy w ramach różnych spotkań. Tak, prawo dopuszcza mój start w wyborach na prezydenta miasta jeszcze jeden raz. Natomiast myślę, że prawo może zmienić się jeszcze na tyle, że już nie będzie bezpośredniej elekcji włodarzy metropolii. Do czasu wyborów parlamentarnych i decyzji, które podejmie społeczeństwo Polski w ramach tej elekcji - nie jestem w stanie podjąć takiej stuprocentowej decyzji. Po prostu nie wiem, czy ona będzie zależała ode mnie.