Policjanci z Piotrkowa Trybunalskiego (Łódzkie) zatrzymali trzy osoby podejrzane o znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. 64-letni mężczyzna wyrzucił do kontenera na śmieci pięć kociąt, cztery z nich nie przeżyły. Działał na zlecenie 45-latki i 44-latka. Wszystkim grozi do 5 lat więzienia.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Bulwersująca historia z Piotrkowa Trybunalskiego (Łódzkie). W zeszły piątek do tamtejszej komendy zgłosiła się kobieta, która kilka dni wcześniej - jak mówiła - usłyszała piszczenie dobiegające z kontenera na śmieci.

Pod workami z odpadami znalazła czerwoną torbę, w której w foliowych woreczkach znajdowało się pięć kociąt.

Kobieta natychmiast skontaktowała się ze schroniskiem, gdzie zwierzęta trafiły od razu do inkubatora. Niestety, cztery z nich nie przeżyły.

"Ta sprawa nie dawała kobiecie spokoju, więc postanowiła powiadomić o całym zdarzeniu swojego dzielnicowego" – informuje policja.

Funkcjonariusze ustalili, że 64-latek wyrzucił kocięta na zlecenie 45-latki i jej 44-letniego partnera. Mężczyzna miał za 50 złotych "pozbyć się" zwierząt.

Cała trójka usłyszała zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

Za popełnione przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.