​Pożar w kompleksie hotelowym w małopolskich Targanicach nie powstał wskutek podpalenia - przekazała RMF24.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prokurator Oliwia Bożek-Michalec. W sobotni wieczór ogień strawił restaurację, w której odbywało się wesele.

REKLAMA

  • Pożar w restauracji w Targanicach, gdzie odbywało się wesele, nie był wynikiem podpalenia - wynika z ustaleń prokuratury.
  • Ogień całkowicie zniszczył drewniany budynek, a ewakuowanych zostało około 100 osób; osiem osób, w tym strażak, odniosło obrażenia.
  • Przyczyna pożaru nie została jeszcze jednoznacznie potwierdzona, a śledztwo może potrwać od kilku do kilkunastu tygodni.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Biegły wykluczył, że było to podpalenie - powiedziała nam prok. Bożek-Michalec.

Przypuszczalnie, jako że nie jest to jednoznacznie potwierdzone, pożar zaczął się od kominka.

Ustalenia mogą potrwać od kilku do kilkunastu tygodni.

Dramatyczny pożar podczas wesela

Wspomniany pożar wybuchł w sobotni wieczór, ok. godz. 20:00, w restauracji w Targanicach. Wewnątrz trwało wesele, na którym bawiło się ok. 100 osób.

Goście zdołali ewakuować się z budynku jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych.

Osiem osób zostało poszkodowanych. Większość z nich podtruła się dymem.

Wśród rannych znalazł się także jeden strażak, który doznał poparzeń. On oraz trzy inne osoby trafiły do szpitala.

Żywioł w całości strawił drewniany budynek o powierzchni około 800 metrów kwadratowych.

Z ogniem przez wiele godzin walczyło ok. 40 strażackich zastępów.