Przez prawie dwa miesiące na jednym z osiedli w Nowym Sączu właściciele samochodów parkujących pod blokami zaczęli zauważać głębokie rysy, zadrapania, uszkodzenia lakieru na karoseriach swoich pojazdów. Jak się okazało, sprawcą był 74-letni mieszkaniec miasta, który w związku ze sprawą usłyszał aż 31 zarzutów. Natomiast straty jakie wyrządził, sięgnęły 116 tysięcy złotych.

REKLAMA

W sumie uszkodzonych zostało aż 26 samochodów. Co ciekawe, dwa z nich padły ofiarą wandala dwukrotnie, a jeden - aż trzy razy. Łącznie straty oszacowano na 116 tysięcy złotych.

Mieszkańcy w akcji. Wspólna walka o spokój

Uszkodzenia samochodów zaczęły pojawiać się pod koniec grudnia 2025 roku. Gdy kolejne zgłoszenia trafiały na policję, mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Zaczęli baczniej obserwować okolicę, wymieniać się informacjami i nagraniami z domowych kamer monitoringu.

Jak się okazało, sprawca działał w nocy lub wczesnym rankiem, wybierając momenty, gdy ulice były puste. Używał ostrego narzędzia, którym precyzyjnie rysował karoserie aut.

74-latek zatrzymany. Emeryt z zarzutami

Przełom nastąpił, gdy policjanci, analizując nagrania i relacje świadków, wytypowali podejrzanego. Okazał się nim 74-letni mieszkaniec Nowego Sącza. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy, gdzie usłyszał aż 31 zarzutów uszkodzenia mienia. Jak się okazało, działał w krótkich odstępach czasu, powtarzając ten sam schemat działania.

Co kierowało emerytem? Na to pytanie odpowiedzi szukają teraz śledczy.

Sąd, po zapoznaniu się z materiałem dowodowym i wnioskiem prokuratury, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Za uszkodzenie mienia w takiej skali grozi mu do 5 lat więzienia.