Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku ruszył proces dziewięciu osób, w tym byłych funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej z przejścia granicznego w Bobrownikach (woj. podlaskie). Są oskarżeni o przyjmowanie łapówek za umożliwianie przemytu papierosów na ogromną skalę. Łączna kwota łapówek miała wynieść blisko 4,9 miliona złotych.
- Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku ruszył proces dziewięciu osób, w tym ośmiu byłych funkcjonariuszy KAS z przejścia granicznego w Bobrownikach.
- Oskarżeni są o przyjmowanie łapówek za umożliwianie przemytu papierosów na ogromną skalę; przemycono co najmniej 27 milionów paczek papierosów, głównie z Białorusi, przez przejście w Bobrownikach.
- Straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków oszacowano na ponad 626 milionów złotych; łączna kwota łapówek miała wynieść blisko 4,9 miliona złotych, głównie w euro.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
Wcześniej nie doszło do dobrowolnego poddania się karze, ponieważ udało się ją uzgodnić z prokuraturą tylko wobec jednej z oskarżonych osób. W tej sytuacji sąd zdecydował, że nie będzie wyłączał tego wątku i rozpoczął się proces. Akt oskarżenia obejmuje dziewięć osób, w tym ośmiu byłych funkcjonariuszy służby celno-skarbowej. Śledztwo w tej sprawie prowadziła podlaska delegatura Prokuratury Krajowej.
W ocenie śledczych zorganizowana grupa przestępcza, zajmująca się przemytem na ogromną skalę papierosów pochodzących z Białorusi, działała od jesieni 2018 do wiosny 2020 roku w województwach podlaskim i mazowieckim, w tym m.in. w Białymstoku, Łapach, Bobrownikach i Siedlcach. Papierosy przemycała do Polski m.in. przez drogowe przejście graniczne w Bobrownikach. Następnie nielegalnie wprowadzała je do obrotu. Według ustaleń śledztwa grupa wprowadziła do obrotu łącznie co najmniej blisko 27 milionów paczek papierosów różnych marek.
Uszczuplenia podatkowe - akcyza, cło, podatek VAT - zostały oszacowane na 626,2 mln zł. Osiem osób z grupy objętej tym aktem oskarżenia to byli (zostali zwolnieni ze służby) funkcjonariusze KAS z oddziału celnego w Bobrownikach. W ich przypadku chodzi o przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Prokuratura zarzuca im, że wielokrotnie nie dopełniali obowiązków służbowych, w tym obowiązku przeciwdziałania przemytowi, i współpracowali z członkami grupy przestępczej, umożliwiając przejazd pojazdów z przemytem przez granicę.
W zarzutach jest mowa o łapówkach sięgających łącznie równowartości blisko 4,9 mln zł (w większości były to kwoty w euro). Kwoty, których przyjęcie prokuratura zarzuciła poszczególnym osobom, wahały się od 10 tys. zł do ponad 924 tys. zł, zależnie od skali udziału w przestępstwach i liczby transportów. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia i wysokie grzywny. W piątek w sądzie stawiło się troje z nich. Pierwszy z oskarżonych przyznał się do przyjęcia 4,5 tys. euro, ale nie do zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Jak mówił w śledztwie - co odczytywał na rozprawie sąd - dostał propozycję od jednego z kolegów z przejścia w Bobrownikach (współoskarżonego w tej sprawie), nie znał szczegółów. Nie wiedział, jak dużo papierosów jechało w ładunkach, które odprawił bez kontroli. Wyjaśniał, że pieniądze dostawał do ręki, w gotówce. Tak naprawdę to zostałem oszukany przez kolegę z pracy, bo zaufałem nieodpowiedniej osobie. Po otrzymaniu od niego drugi raz pieniędzy oznajmiłem mu, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego i żeby z takimi prośbami się więcej do mnie nie zwracał - mówił przed sądem.
Śledztwo podlaskiej delegatury PK, które dotyczyło nie tylko przemytu przez przejście drogowe w Bobrownikach, ale też kolejowe w Terespolu (lubelskie), obejmowało łącznie kilkadziesiąt osób. Drugi akt oskarżenia, obejmujący ponad 30 osób, w lutym został skierowany do Sądu Okręgowego w Siedlcach. Kilkuletnie postępowanie w tej sprawie prowadzone było we współpracy z Podlaskim Oddziałem SG oraz Biurem Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów. Zatrzymań dokonywały też KAS i CBŚP.
Wcześniej prokuratura informowała, że wśród podejrzanych są też obywatele Białorusi, a grupa nie tylko przemycała papierosy, ale też np. zakładała firmy, na których dane wysyłane były te przemyty. W ramach podziału zadań w grupie wyznaczona była osoba do kontaktów ze skorumpowanymi funkcjonariuszami KAS, której zadaniem było m.in. wypłacanie im pieniędzy.