Wilfredo Leon i jego żona Małgorzata w rozmowie z Tomaszem Weryńskim w Radiu RMF24 podsumowują wymagający sezon klubowy, opowiadają o życiu rodzinnym w Polsce oraz planach na przerwę przed przygotowaniami do kadry narodowej. W tle pojawiają się także wspomnienia z Kuby, refleksje o karierze i pytania o przyszłość jednego z liderów reprezentacji Polski.

REKLAMA

  • Jeszcze więcej informacji ze świata sportu znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"Sezon był trudny, ale piękny"

Dla Wilfredo Leona minione miesiące były intensywne zarówno sportowo, jak i emocjonalnie. Choć siatkarz nie ukrywa zmęczenia, podkreśla też pozytywne strony ostatnich rozgrywek.

Zawodnik przyznaje, że sezon wciąż formalnie się nie zakończył (Bogdanka LUK Lublin Leona prowadzi w rywalizacji finałowej z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 2:1), ale już teraz może mówić o jego charakterze. Jak zaznacza, był to czas wymagający, ale jednocześnie pełen sportowych emocji i dobrych wyników, które sprawiły mu dużą satysfakcję.

Uważam, że sezon jeszcze nie jest skończony, ale zdecydowanie był bardzo trudny. Ale też piękny. Dużo wyników i emocji - stwierdził siatkarz.

Jego żona Małgorzata Leon potwierdza, że obciążenie było wyraźnie widoczne, zwłaszcza w kontekście zdrowia i regeneracji. Jednocześnie podkreśla, że sezon można uznać za udany.

Widzę po Wilfredo, że dużo go kosztował i fizycznie, i psychicznie. Ale cieszę się, że jest naprawdę udany i okraszony wieloma sukcesami - podkreśliła.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Miesiąc przerwy i rodzinne obowiązki

Po zakończeniu sezonu klubowego Leon planuje około miesięczną przerwę przed rozpoczęciem zgrupowania reprezentacji Polski. To czas na regenerację, ale też na życie rodzinne, które w najbliższych tygodniach będzie szczególnie intensywne.

Siatkarz podkreśla, że taki okres jest mu bardzo potrzebny, aby wrócić do pełni sił fizycznych i mentalnych.

Jeden miesiąc wolnego między sezonem klubowym a sezonem kadrowym będzie bardzo dobry na regenerację. Po takim ciężkim sezonie będzie to dla mnie idealny czas na odpoczynek - mówił.

Małgorzata Leon dodaje, że choć rodzina planowała wyjazd, obowiązki domowe i ważne wydarzenia sprawiają, że pozostaną w Polsce.

Mamy trochę obowiązków na miejscu. Córka w tym roku przystępuje do Pierwszej Komunii Świętej i to ogranicza nasze plany wyjazdowe. Spędzimy ten czas w Polsce tak, żeby Wilfredo mógł odpocząć i być gotowy na kolejne wyzwania - podkreśliła.

"Jak maj, to grill musi być"

W rozmowie nie zabrakło też lżejszych tematów, związanych z codziennym odpoczynkiem poza siatkówką. Jednym z nich był grill, który - jak się okazuje - w domu Leonów ma swoje stałe miejsce szczególnie w cieplejszych miesiącach. Wilfredo przyznaje, że bardzo lubi taką formę spędzania czasu i jedzenia, nawet jeśli nie dzieje się to co weekend.

Uwielbiam grill. Jeśli nie mam tyle czasu, żeby robić go w każdy weekend, to robię raz, dwa w miesiącu. Kiełbasa i karkówka muszą być. Jak już jest maj, to serce bije trochę mocniej, bo trzeba odpalać grilla i dobrze jeść - tłumaczył.

Dla siatkarza to prosty sposób na oderwanie się od sportowej rutyny i spędzenie czasu w bardziej domowej, swobodnej atmosferze.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kuba wciąż obecna w życiu Leona

W rozmowie nie zabrakło także wątku Kuby, skąd pochodzi siatkarz. Wilfredo Leon przyznaje, że utrzymuje kontakt z rodziną, ale powrót do kraju jest obecnie trudny.

Zawodnik tłumaczy, że ostatnia wizyta miała miejsce w 2022 roku, a obecna sytuacja polityczna i rodzinne obowiązki sprawiają, że kolejne podróże są odłożone w czasie.

Ostatni raz byłem tam w 2022 roku i w tym roku będzie mi bardzo ciężko tam wrócić ze względu na sytuację polityczną i obowiązki rodzinne. Chciałbym jednak kiedyś tam polecieć i utrzymywać relacje z rodziną i znajomymi - zaznaczył.

Małgorzata Leon dodaje, że temat Kuby jest w ich domu stale obecny. Siatkarz na bieżąco śledzi tamtejsze wydarzenia.

Wilfredo codziennie stara się być na bieżąco. Słucha zagranicznych mediów i śledzi sytuację. Jednocześnie angażuje się w pomoc, wysyłając m.in. leki i materiały medyczne - opowiadała żona reprezentanta Polski.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

"Polska jest naszym domem"

Rodzina Leonów podkreśla, że Polska stała się dla nich miejscem życia i codzienności. Wilfredo wspomina też swoje pierwsze chwile w kraju, które były dla niego dużym szokiem, przede wszystkim pogodowym.

Jak wylądowałem, miałem adidasy na stopach i było mi bardzo zimno. Czekała na mnie moja dziewczyna, dzisiaj żona i zaprosiła mnie na herbatę - wspominał.

Małgorzata dodaje, że był to moment trudny, ale też symboliczny dla ich wspólnej historii.

Motywacja, kadra i przyszłość

Wilfredo Leon podkreśla, że mimo wielu sukcesów wciąż nie brakuje mu ambicji. Każdy sezon traktuje jako nowe wyzwanie.

Każdego roku jestem głodny. Szukam najwyższych celów i nic poza nimi mnie nie interesuje - mówi.

Zawodnik odniósł się także do zmian w reprezentacji Polski i roli młodszych graczy. Przyznał, że na pewno będzie brakowało graczy, którzy w każde występują od lat (karierę zakończył chociażby Paweł Zatorski, od kadry odpoczywa Bartosz Kurek - przyp. RMF FM). Ale to też szansa dla nowych zawodników, żeby pokazać się na arenie międzynarodowej - ocenił.

Po karierze? Jeszcze nie czas na decyzje

Choć pojawiają się pytania o przyszłość po zakończeniu kariery, Leon nie podejmuje jeszcze żadnych decyzji w sprawie zakończenia tego etapu życia.

Na razie nie myślałem o tym. Chcę być skupiony na grze - podkreślił. Jego żona widzi jednak w nim potencjalnego trenera.

Myślę, że byłby świetnym trenerem. Ma ogromną wiedzę i analityczne podejście do gry - stwierdziła.