„Organizacja terrorystyczna poszła na pełną konfrontację. Doszło do ataków na izraelskich cywilów, porwań żołnierzy czy obywateli Izraela, przeniesienia ich do Strefy Gazy oraz przejęcia sprzętu wojskowego ze strony Hamasu. Eskalacja konfliktu w najbliższych tygodniach osiągnie poważne rozmiary” – mówił na antenie internetowego Radia RMF24 Michał Wojnarowicz. Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych skomentował atak na Izrael ze Strefy Gazy, palestyńskiej enklawy kontrolowanej przez Hamas.

REKLAMA

NAJNOWSZE INFORMACJE NA TEMAT TEGO, CO DZIEJE SIĘ W IZRAELU, ZNAJDZIECIE W NASZEJ RELACJI TEKSTOWEJ.

Dowództwo wojskowe Hamasu rozpoczęło operację zbrojną przeciwko Izraelowi. Radykalne palestyńskie ugrupowanie wezwało też do walki zbrojne grupy w Libanie. Według najnowszych danych, przekazanych przez izraelskie media, zginęło co najmniej 150 osób, a ponad 1100 zostało rannych. Hamas twierdzi, że wystrzelił na Izrael 5 tysięcy rakiet.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Ekspert o ataku na Izrael: Izraelskie służby straciły czujność

Zdaniem gościa Radia RMF24 sobotni atak oznacza pogłębienie konfliktu wojennego. Sugeruje, że to najczarniejszy scenariusz, jaki w kontekście Strefy Gazy wyobrażały sobie izraelskie służby bezpieczeństwa. Doszło nie tylko do ostrzału rakietowego, ale też do bezprecedensowej infiltracji ze strony palestyńskich terrorystów na terytorium Izraela. Doszło do ataków na izraelskich cywilów, porwań żołnierzy czy obywateli Izraela, przeniesienia ich do Strefy Gazy oraz przejęcia sprzętu wojskowego ze strony Hamasu - wyjaśnia Michał Wojnarowicz. Sugeruje też, że Izrael zapewne odpowie na atak, uderzając w Strefę Gazy. Podkreśla, że "potencjał sił jest zdecydowanie na korzyść Izraela".

Premier Benjamin Netanjahu ogłosił zwołanie gabinetu wojennego. W nagraniu opublikowanym na X (dawniej Twitter) szef izraelskiego rządu powiedział: Obywatele Izraela, jesteśmy w stanie wojny. I wygramy ją.

Gość Radia RMF24 sugeruje, że podczas spotkania strona izraelska zdecyduje, w jaki sposób odpowiedzieć na atak Hamasu. Ekspert dodaje, że data ataku może nie być przypadkowa. 50 lat temu, w czasie wojny Jom Kipur, Izraelczycy zostali zaatakowani przez Egipt oraz Syrię.

Michał Wojnarowicz podkreśla, że sobotni atak zaskoczył Izraelczyków. Czujność straciły izraelskie służby bezpieczeństwa. Zbrakło konkretnego impulsu, jakim wcześniej było wyeliminowanie któregoś z przywódców Hamasu czy protesty w Jerozolimie, jak to miało miejsce dwa lata temu. Tutaj, po długim okresie ciszy, doszło do największego ataku od lat na Izrael - tłumaczy gość Radia RMF24.

Wielu komentatorów podkreśla, że eskalacja konfliktu wojskowego w Izraelu sprzyja Iranowi. Michał Wojnarowicz podejrzewa, że w atak nie ingerowała strona rosyjska. Zdaniem eksperta Izrael może liczyć na wsparcie Amerykanów.

Opracowanie: Natalia Biel.