Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak pozytywnie oceniają dzisiejsze spotkanie w Pałacu Prezydenckim. W rozmowach brali udział m.in. szefowie służb specjalnych. "Przedstawili, jak widzą różne rzeczy. Odpowiadali na pytania prezydenta i jego współpracowników. Żadne pytanie nie pozostało bez odpowiedzi" - zapewniał Siemoniak. Szef MON ocenił, że po spotkaniu rządzący mogą z optymizmem myśleć o decyzji prezydenta Nawrockiego ws. awansów na pierwszy stopień oficerski w służbach specjalnych.

REKLAMA

"Z dużą otwartością podeszliśmy do tego spotkania"

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił na konferencji, że dzisiejsze spotkanie w Pałacu Prezydenckim było "długie, merytoryczne i owocne".

Współdziałanie władzy wykonawczej jest dobre dla Polski ze względów rozwojowych, a konieczne ze względów budowy bezpieczeństwa - tłumaczył wicepremier.

Kosiniak-Kamysz relacjonował, że szefowie służb specjalnych przedstawili na spotkaniu analizę i ocenę ryzyk, zagrożeń i możliwości związanych z obecną sytuacją geopolityczną. Z dużą otwartością podeszliśmy do tego spotkania - zapewnił. Jak ocenił, to dobrze, że do spotkania doszło.

Odnosząc się do tematu awansów na pierwszy stopień oficerski w służbach specjalnych, szef MON stwierdził, że wnioski w tej sprawie trafią do prezydenta.

Myślę, że mamy teraz możliwość optymistycznie patrzeć na przychylność pana prezydenta - sugerował.

Z naszej strony zawsze będzie otwartość i chęć dążenia do budowy wspólnych działań na rzecz bezpieczeństwa państwa - obiecywał Kosiniak-Kamysz.

Szef MON zapowiedział, że spotkania podobne do dzisiejszego mają się odbywać nie rzadziej niż raz na pół roku.

"Grzeczna, ale twarda" wymiana zdań. Siemoniak o kulisach spotkania

Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak mówił na konferencji, że dzisiejsze spotkanie było potrzebne i pozwoliło na przedstawienie prezydentowi "szerokiej informacji o działalności służb".

Szefowie służb przedstawili, jak widzą różne rzeczy. Odpowiadali na pytania prezydenta i jego współpracowników. Żadne pytanie nie pozostało bez odpowiedzi - relacjonował.

Siemoniak przyznał, że na spotkaniu pojawiły się różnice zdań, a w pewnych aspektach wymiana zdań była "grzeczna, ale twarda".

Dobrze czuliśmy się w konwencji szczerej rozmowy. Mamy bardzo poważne argumenty w rozmaitych kwestiach dotyczących tego, co interesowało prezydenta - zauważył.

Siemoniak powtórzył zapowiedź szefa MON, że wnioski o nominacje oficerskie mają być ponownie skierowane do prezydenta.

W żaden sposób nie kwestionujemy tego, że to prezydent podejmuje decyzję o odznaczeniach czy o awansach oficerskich, natomiast zwracaliśmy uwagę, że ta kwestia jest bardzo ważna - dodał.