Unijni przywódcy ogłoszą „Nowe porozumienie w sprawie konkurencyjności”. Dla Polski najważniejsza jest polityka spójności i usługi. We wnioskach ze szczytu UE Polska wprowadziła zapis o „kluczowej roli polityki spójności”.

REKLAMA

Podstawą do dyskusji jest raport byłego premiera Włoch Enrico Letty o przyszłości unijnego rynku wewnętrznego w obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej i ogromnych dotacji w postaci amerykańskiej tarczy antyinflacyjnej "IRA". To ma być raczej program do realizowania dla przyszłej Komisji Europejskiej, utworzonej już po czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Polsce już udało się wpisać do wniosków końcowych ze szczytu zdanie o kluczowej roli polityki spójności w wyrównywaniu różnic między regionami. To te fundusze, z których Polska najbardziej korzysta (76 mld euro na lata 2021-2027). Nie może być tak, że innowacyjność dotyczy tylko obszarów najbogatszych - tłumaczy polski dyplomata.

UE jest przeregulowana - przyznał przed unijnymi liderami Letta. Polsce zależy na tym, aby usuwanie barier w rynku wewnętrznym objęło także te protekcjonistyczne bariery, które Europa Zachodnia stawia od lat tańszym polskim usługodawcom (np. w transporcie, budownictwie).

Warszawa chce, by Unia zajęła się wdrażaniem już istniejących przepisów, a nie tworzeniem nowych. Trzeba spauzować z tworzeniem nowych przepisów, bo ostatnio było wiele aktów prawnych nieprzygotowanych, niewystarczająco skonsultowanych - tłumaczy rozmówca dziennikarki RMF FM w Warszawie.

Polska apeluje, aby polityka przemysłowa UE i wspieranie unijnego przemysłu nie dotyczyła tylko najbardziej zaawansowanych technologii, bo Polska na tym polu nie jest zbyt konkurencyjna. Ważne z punktu widzenia naszego kraju jest, aby dotyczyła także tradycyjnych gałęzi, np. przemysłu stoczniowego i żeby Polska skorzystała na rozwoju przemysłu obronnego w Unii.