"Sprawa umowy z Mercosur była po prostu do wygrania, była do obronienia" - ocenił Michał Kołodziejczak, były wiceminister rolnictwa i poseł Koalicji Obywatelskiej. Polityk na antenie Radia RMF24 skrytykował trwające protesty rolników, twierdząc, że zostały źle zorganizowane i upolitycznione.
- Kołodziejczak skrytykował brak jedności i słabą organizację protestów rolników w Polsce i UE.
- Polityk zwrócił uwagę na upolitycznienie protestów i wykorzystanie ich przez skrajnie prawicowe środowiska do narracji antyunijnych.
- Kołodziejczak mówił o konieczności prowadzenia rozmów ponad podziałami politycznymi.
- Według niego kluczem do ratowania polskiego rolnictwa są silne, rozpoznawalne marki żywnościowe, które zbudują pozycję Polski na świecie.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Kołodziejczak ocenił, że zawiniła organizacja protestów i brak jedności rolników w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Polityk krytycznie odniósł się również do braku porozumienia polskich rolników z włoskimi, którzy - jego zdaniem - byli kluczowi w sprawie umowy z Mercosur.
Poseł KO dodał, że problem leży również w upolitycznieniu demonstracji. Zdaniem Kołodziejczaka rolnicy pozwolili, aby "politycy przejęli ich protesty" i "wpuścili" tam osoby, które mówią o opuszczeniu Unii Europejskiej przez Polskę.
To się wpisuje w skrajnie prawicową narrację pisowsko-konfederacką z zespołem Brauna, która będzie dążyła do tego, że politycy prawicy wykorzystują te protesty do mówienia o wyjściu z Unii Europejskiej - powiedział Kołodziejczak.
Zdaniem polityka protesty byłyby znacznie lepiej przeprowadzone, gdyby organizowano je ponad podziałami politycznymi i były "szeroko popierane przez wyborców różnych partii". Wskazał, że problemem okazał się również brak odpowiedniej reakcji i międzynarodowego nacisku na członków Unii.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Polityk skrytykował również brak rozmów rolników z innymi partiami politycznymi. Zasugerował, że głoszone przez część protestujących hasła polityczne mogą skutkować spadkiem społecznego poparcia w ich sprawie.
Jeżeli ludzie, którzy faktycznie życzą dobrze rozwojowi Polski i rolnicy, którzy są poważni, usłyszeliby, że wielu z tych, którzy protestują, są wyborcami Grzegorza Brauna i chcą wyjść z Unii Europejskiej to nie wiem, czy to faktycznie by miało takie duże poparcie społeczne, jak dzisiaj - skomentował poseł KO.
Według polityka rolnicy powinni prowadzić rozmowy strategiczne nie tylko z PiS czy Konfederacją, ale także z Koalicją Obywatelską.
Kołodziejczak zauważył, że wysokie zaangażowanie się PiS w protesty wynika z "zacierania śladów i szukania tematów zastępczych". Według gościa Radia RMF24 PiS złą sytuację rolników zrzuca na karb umowy z krajami Mercosur, kiedy - jego zdaniem - nie jest to ich jedynym problemem.
Problemów jest dużo więcej i chcąc zatrzeć ślady po swojej nieudolności, dzisiaj zrzuca się wszystko na to, co dzieje się w danym momencie - ocenił Kołodziejczak.
Gość Radia RMF 24 podkreślił, że krajom Mercosur nie zależy na tym, aby masowo eksportować towary do Polski. Jego zdaniem "same kontyngenty są symboliczne, jeżeli chodzi o ilość produktów".
Państwom Mercosuru chodzi o przywiezienie do Polski jak najmniej tego produktu wysokiej jakości. Chcą pokazać, że mogą to zrobić, żeby chwalić się tym między innymi w Japonii, w Korei, że przywożą do najbardziej wymagającego rynku na świecie - stwierdził gość Radia RMF24.
Były wiceminister rolnictwa przyznał, że polskich rolników uratują przede wszystkim silne polskie marki w branży żywnościowej.
Jedyną odpowiedzią jest dzisiaj wskazanie na problemy do rozwiązania, budowanie odpowiednich marek, które będą rozpoznawalne na całym świecie, które będą miały wartość dodaną, które będą pożądane - powiedział gość Kacpra Wróblewskiego na antenie Radia RMF24.
Opracowanie: Julia Rut