Janusz Kowalski w ostrych słowach skrytykował lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości. Na antenie TV Republika polityk mówił, że partia przegrała wybory w 2023 roku, bo "wielu traktowało politykę jak trampolinę do własnych karier". "Nie można tolerować 'tłustych kotów'" - grzmiał były poseł PiS.

REKLAMA

  • Janusz Kowalski w TV Republika ostro skrytykował lokalne struktury PiS, mówiąc o "tłustych kotach" i politykach traktujących partię jako "trampolinę do kariery".
  • Polityk podkreślił potrzebę jedności prawicy, odrzucając koncepcję "dwóch płuc" w PiS i sugerując, że formacja powinna działać wokół jednego celu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Janusz Kowalski 30 kwietnia odszedł z klubu Prawa i Sprawiedliwości, zostając posłem niezrzeszonym. W rozmowie z TV Republika wskazywał powody przegranych w 2023 roku wyborów parlamentarnych i uderzał w działaczy z Lubelszczyzny, nazywając ich "tłustymi kotami" (w ostatnich wyborach startował do Sejmu właśnie z okręgu nr 7 na Lubelszczyźnie).

Tak nie może być. My przegraliśmy wybory w 2023 r. dlatego, że było wśród nas bardzo wielu ludzi, którzy traktowali politykę jako trampolinę do własnych karier. (...) Nie można tolerować "tłustych kotów", nie można tolerować partyjniaków, nie można tolerować ludzi, którzy na poziomie powiatów, gmin dogadują się z komunistami, "palikotami", z SLD, z PO - grzmiał Kowalski.

Polityk podkreślał, że tego typu postawy wpływają na wizerunek PiS w regionach, gdzie partia straciła poparcie. Jako przykład wskazał m.in. Biłgoraj i powiat biłgorajski, gdzie - jak mówił - mieszkańcy widzą, że politycy PiS-u zapisują się do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują rady nadzorcze i spółki, w konsekwencji zrażając do siebie wyborców.

Klub parlamentarny PiS bardzo ciężko pracuje, żeby odsunąć Tuska od władzy, natomiast, niestety, gdzie nie jadę, a spotkań z Polakami mam bardzo dużo, widać ogromną krytykę lokalnych struktur. Wewnątrz PiS jest bardzo dużo działaczy, którzy tylko czekają na takie tłuste synekurki i myślą, że będzie tak jak było - mówił Janusz Kowalski na antenie TV Republika.

Jak dodał, rozmawiał już w tej sprawie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, który - "jest bardzo otwarty na rozmowę", jednak na razie nie podjął żadnej decyzji w tej sprawie.

Prezes jest bardzo otwarty na rozmowę. Ja powiedziałem: 30 kwietnia to jest moja data. I grzecznie to powiedziałem kilka tygodni temu. Rozstajemy się w dobrych relacjach - stwierdził Janusz Kowalki.

Janusz Kowalski dołączy do Konfederacji?

Kowalski odniósł się również do spekulacji dotyczących jego ewentualnego startu w nadchodzących wyborach z list Konfederacji. Zapewnił, że nie prowadzi w tym zakresie rozmów, ale jest również "przeciwnikiem atakowania Konfederacji".

Podkreślał także, że jego zdaniem prawica powinna działać w jedności, wskazując na kampanijny model z 2025 roku. Najważniejsze jest to, żeby wrócić do modelu z 2025 r., bo wtedy prawica wygrywa, kiedy działa dokładnie tak, jak robił to Paweł Szefernaker (szef sztabu w kampanii Karola Nawrockiego), kiedy została zbudowana cała koncepcja: prawica między sobą jest jednością i jest jeden wróg, czyli Donald Tusk - mówił.

Kowalski: Musi być jedna bramka, nie "dwa płuca"

Polityk skrytykował również koncepcję PiS jako "formacji dwóch płuc". Jak ocenił, partia powinna być "jedna i spójna", a nie rozdrobniona na stowarzyszenia (niedawno stowarzyszenie Rozwój Plus założył Mateusz Morawiecki).

Błędem jest to, że nagle mówi się, że PiS jest formacją "dwóch płuc". Ja się z tą koncepcją nie zgadzam. PiS ma być formacją dla Polski i Polaków. Ja bym wolał, żeby posłowie zamiast zakładać stowarzyszenia, zwrócili uwagę na te stowarzyszenia, które już są dzisiaj założone, takie jak Ruch Obrony Granic, kluby "Gazety Polskiej" - komentował Janusz Kowalski.

Podkreślił, że "nie zgadza się fundamentalnie z polityką Mateusza Morawieckiego z przeszłości", ale docenił, że były premier "bardzo ciężko pracuje, ma swoją wizję i stara się odrobić zadanie". Ja to doceniam. Jeżeli PiS chce wygrać wybory, to musi być jedna bramka, jeden cel, nie "dwa płuca". I kropka - przyznał.

Kowalski odniósł się też do wypowiedzi europosła PiS-u Adama Bielana, który sugerował, że jego odejście z partii mogło wynikać z "problemów". Polityk odrzucił te sugestie.

Nie mam pojęcia, o jakich problemach mówi Adam Bielan. Być może on sam ma jakieś problemy. Rzeczywiście problemem wielu polityków PiS jest wypuszczanie głupot do mediów. Przez to prawica jest słaba. To była moja decyzja. Patrząc w lustro, czuję się z nią dobrze - stwierdził.

Kowalski o powodach odejścia z PiS. "Bzdura. Nigdy w życiu"

Poseł odniósł się również do medialnych doniesień dotyczących jego rzekomych powiązań z giełdą kryptowalut Zondacrypto. Według ustaleń mediów, miał on spotykać się z przedstawicielami firmy, co - jak podawały m.in. Onet i Wirtualna Polska - miało być powodem jego odejścia z PiS.

Kowalski stanowczo zaprzeczył tym informacjom. Bzdura. Nigdy w życiu - powiedział. Nie podał oficjalnego powodu rozstania z PiS, jednak - jak deklaruje - jego decyzja była przemyślana i podjęta osobiście.