Sprawa Zbigniewa Ziobry, któremu Węgry udzieliły azylu politycznego, budzi mieszane uczucia w Prawie i Sprawiedliwości. Środowisko byłego premiera Mateusza Morawieckiego ocenia, że sprawa ta jest męcząca i obciążająca. Tymczasem politycy skupieni wokół byłej Suwerennej Polski postrzegają ją jako "policzek dla rządu". Do źródeł w PiS dotarła Polska Agencja Prasowa.
- Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, otrzymał azyl polityczny na Węgrzech i wystąpił o ochronę dla swojej żony.
- Ziobro jest podejrzany o 26 przestępstw w śledztwie Funduszu Sprawiedliwości, a Sejm uchylił mu immunitet i zgodził się na aresztowanie.
- Politycy PiS uważają, że Ziobro jest ofiarą politycznego prześladowania i nie wierzą w sprawiedliwy proces w Polsce.
- W PiS panuje podział - część środowiska (m.in. otoczenie Morawieckiego) uważa, że sprawa Ziobry obciąża PiS, z kolei posłowie z byłej Suwerennej Polski wspierają go.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W poniedziałek obrońca Zbigniewa Ziobry - mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że były minister sprawiedliwości uzyskał azyl polityczny i ochronę międzynarodową na Węgrzech. Sam polityk przekazał, że wystąpił o objęcie ochroną międzynarodową swojej żony. Ziobro zaznaczył we wpisie na platformie X, że "wybiera walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem".
Były minister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy i prokurator generalny Zbigniew Ziobro jest jednym z podejrzanych w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura podejrzewa Ziobrę o popełnienie łącznie 26 przestępstw. 7 listopada Sejm uchylił mu immunitet w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów. Wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie.
W publicznych wypowiedziach politycy PiS oceniają, że Ziobro nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Polsce. Były premier Mateusz Morawiecki, który w poniedziałek był gościem Porannej rozmowy w RMF FM, ocenił, że Polska to obecnie coś pomiędzy dyktaturą a demokracją, czyli "demokratura".
Nie jestem zaskoczony w tym sensie, że przeczytałem uzasadnienie, że azyl został przyznany, bo prokuratura działa jako organ umotywowany politycznie. Czy prokuratura jest upolityczniona? Oczywiście, że jest. Czy Ziobro jest ścigany z motywów politycznych? Oczywiście, że jest - ocenił Mateusz Morawiecki w Porannej rozmowie w RMF FM.
Były premier przyznał, że sam nie będzie ubiegał się o azyl polityczny. Niech mnie tutaj sądzą, jak mają ochotę. Wiele razy podkreślałem, jeśli tylko trzeba będzie, to się stawie, ale będę walczył na ubitej ziemi z tym rządem - powiedział w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim.
"Ja nie bd stara si o azyl. Niech mnie tu sdz jeli maj ochot (...) Bd walczy na ubitej ziemi z tym rzdem" - powiedzia @MorawieckiM, wiceprezes @pisorgpl, byy premier w Porannej #RozmowaRMF. pic.twitter.com/7FV9hk0yxm
Rozmowa_RMFJanuary 12, 2026
Politycy PiS związani z byłym premierem deklarują w rozmowach z PAP, że - choć Ziobro nie poinformował klubu o decyzji ws. azylu - to większość posłów się jej spodziewała. Wskazywali, że Ziobro przebywa na Węgrzech od dłuższego czasu, "fotografuje się" z premierem Wiktorem Orbanem, a Marcinowi Romanowskiemu, zastępcy Ziobro w latach 2019-23, Węgry udzieliły azylu już w grudniu 2024 r.
Cała sprawa z Ziobrą jest męcząca i na pewno obciążająca dla całego Prawa i Sprawiedliwości. Wiadomo, publicznie mało kto chce to przyznać, ale dla naszego obozu politycznego ta sprawa nie jest korzystna. Myślę, że azyl dla Ziobry też nie będzie dobrze odbierany przez wyborców - ocenił parlamentarzysta ze środowiska Morawieckiego. Według niego, jeśli były szef MS unika kontaktu z wymiarem sprawiedliwości, "to jednak coś jest nie tak". Jego zdaniem Ziobro nie konsultował swoich kroków z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.
Myślę, że Ziobro sam podejmuje te decyzje. One są później przez niektórych trawione, przez innych zbywane milczeniem, ale nie są to sprawy dyskutowane, uzgadniane i konsultowane w klubie - podkreślił rozmówca PAP.
Środowisko Morawieckiego twierdzi, że nie zgodzi się na powtórne objęcie stanowiska ministra sprawiedliwości przez Ziobrę, w przypadku, gdyby PiS ponownie objęło władzę. Twierdzą oni, że w przyszłości polityk będzie ponosił polityczne konsekwencje swoich obecnych decyzji.
Pod koniec 2025 r. rozmówca PAP związany z PiS zwracał już uwagę, że rząd stosuje wobec b. szefa MS te same narzędzia, które uprzednio "forsował i przy których się upierał" sam Ziobro.
Ziobro ucieka przed tym, co sam wcześniej wymyślił i stworzył, więc to ludzi denerwuje - ocenił wtedy polityk. Z tego powodu - jak podkreślił - nie ma w PiS "entuzjazmu i chęci rozdzierania sobie koszuli w obronie Zbigniewa Ziobry", mimo że - jak dodał - politycy z b. Suwerennej Polski oczekują, by "wszyscy angażowali się w narrację obronną wobec Ziobry".
Z kolei środowisko byłej Suwerennej Polski publicznie deklaruje wsparcie dla Zbigniewa Ziobry. Niemniej, pytani przez PAP o azyl polityczny polityka, odmawiają komentarza i odsyłają do wpisu Ziobry na platformie X w tej sprawie.
Jeden z polityków tej frakcji pragnący zachować anonimowość przyznał w rozmowie z PAP, że Ziobro nie konsultował decyzji o azylu z członkami b. Suwerennej Polski. Podkreślił jednak, że sam brał pod uwagę możliwość, że tak się stanie.
Zdaniem rozmówcy agencji głosy o szkodliwym wpływie sprawy Ziobry na wizerunek PiS są odosobnione.
Donald Tusk marzył o tym, żeby zamknąć Zbigniewa Ziobro, widzieć go za kratami w łańcuchach zespolonych. Wtedy miałby argument, żeby pokazać, że państwo jest niezwykle sprawne, nawet jeżeli ma świadomość, że wszystkie zarzuty są wymyślone - podkreślił polityk. Jego zdaniem, azyl polityczny Ziobro jest "policzkiem dla polskiego rządu".
Rozmówca ocenił, że deklaracja Morawieckiego o tym, że były premier nie będzie się starał o azyl, to "wydumane wróżenie z fusów".
Jak pan Mateusz Morawiecki znajdzie się w takiej sytuacji, to wtedy będzie miał okazję zweryfikować swoje słowa - podsumował.