Jutro wybór komisji sejmowych, a w środę pierwsze projekty ustaw – tak wstępnie wygląda plan najbliższego posiedzenia Sejmu. Posłowie prawdopodobnie będą pracować dłużej. Dziś po południu ma zdecydować o tym prezydium izby niższej.

REKLAMA

Lista spraw, którymi mają zając się parlamentarzyści jest długa. Liderzy koalicji mają chociażby uzgodnić wspólnego kandydata na Rzecznika Spraw Dziecka. Przede wszystkim jednak odmrożone mają zostać projekty obywatelskie - w tym jeden kluczowy, od którego większość sejmowa chce rozpocząć prace Sejmu:

Na agendę sejmową wjedzie projekt o szczęściu, czyli projekt dotyczący in vitro. Projekt in vitro jest o tym, żeby ludzie czuli się szczęśliwi - mówił reporterowi RMF FM Krzysztof Gawkowski z Lewicy. W tej sprawie jest pełna zgoda w koalicji.

Mogą pojawić się również w porządku obrad projekty obywatelskie o rencie socjalnej i Karcie Nauczyciela.

Waży się cały czas czy już teraz Sejm powinien przyjąć uchwały unieważniające wybór trzech sędziów-dublerów do Trybunału Konstytucyjnego i w sprawie neo-KRS. Nieoczekiwany pogląd na tę sprawę ma Borys Budka. Jego zdaniem lepiej to zrobić, gdy zaprzysiężony będzie już nowy rząd.

Jestem zwolennikiem, żeby tego typu uchwały podejmować wtedy, kiedy ma się narzędzia, żeby przy takiej wyprowadzce móc w razie czego pomóc - tłumaczył.

Najpierw jednak Sejm czeka jutro awantura o podział miejsc w komisjach sejmowych. Prawo i Sprawiedliwość liczy na stanowiska przewodniczących w 12 z 28 komisji, a dostanie w 6-7.

Wszystko jest już zamknięte. Wszystko jest doprecyzowane, więc jutro będziemy gotowi, aby o godz. 12, bo taki jest harmonogram, wybrać komisje i wybrać prezydia tych komisji - tak o podziale komisji mówił w Sejmie Marcin Kierwiński.

Jest rzeczą naturalną, że rządząca koalicja będzie miała większość w prezydiach większości komisji - przyznał sekretarz generalny PO.

Kierwiński przyznał, że są komisje dla jego formacji priorytetowe i należy do nich m.in. komisja finansów publicznych.

Na uwagę, że według parytetu PiS miałoby otrzymać 12 szefów komisji, polityk PO odpowiedział, że tak nie będzie. Parytet sejmowy musi odzwierciedlać siłę, realną siłę - zaznaczył. To dzisiejsza opozycja, cztery partie, ma większość w tym parlamencie i to opozycja będzie miała większość przewodniczących komisji. To jest naturalne - podkreślił.