Aż 150 amerykańskich żołnierzy zostało rannych w trwającym konflikcie z Iranem - informuje Reuters, powołując się na dwie osoby zaznajomione ze sprawą. To znacznie więcej niż oficjalnie podawana dotychczas przez Pentagon liczba ośmiu poważnie rannych wojskowych.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Reuters zaznacza, że Pentagon do tej pory informował jedynie o ośmiu poważnie rannych żołnierzach w trakcie trwającej wojny z Iranem.
Agencja nie podaje szczegółów dotyczących okoliczności odniesionych ran ani stanu zdrowia poszkodowanych żołnierzy.
Krótko po opublikowaniu informacji przez Reutersa, doniesienia potwierdził Pentagon, przekazując w oświadczeniu, że podczas trwającego już 10 dni konfliktu rannych zostało około 140 amerykańskich żołnierzy.
Departament Obrony zaznacza, że większość wojskowych odniosła niewielkie obrażenia, a 108 z nich wróciło już do służby.
Dotychczas podczas operacji "Epicka Furia" na Bliskim Wschodzie zginęło siedmioro żołnierzy Stanów Zjednoczonych. Jeden wojskowy zmarł też w "wyniku wypadku medycznego" w Kuwejcie.
W sobotę Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły skoordynowane ataki powietrzne na irańskie cele wojskowe i infrastrukturalne. Uderzenia te - według Waszyngtonu i Tel Awiwu - mają na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego oraz osłabienie potencjału militarnego Teheranu.
W odpowiedzi Iran przeprowadza ataki rakietowe i dronowe, wymierzone zarówno w Izrael, jak i w amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie, m.in. w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Sytuacja w regionie pozostaje bardzo napięta, a trwająca już 10 dni wojna doprowadziła do kryzysu energetycznego na świecie, przez co coraz częściej pojawiają się apele o deeskalację konfliktu.