Na marginesie szczytu w Davos spotkali się specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff i jego rosyjski odpowiednik Kiriłł Dmitrijew. Przedstawiciel Władimira Putina ocenił wtorkowe rozmowy jako konstruktywne. Jego zdaniem coraz więcej osób rozumie rosyjskie stanowisko w sprawie pokoju na Ukrainie.

REKLAMA

  • Wysłannicy Putina i Trumpa spotkali się w Davos, gdzie rozmawiali głównie o sytuacji na Ukrainie.
  • Kiriłł Dmitrijew ocenił rozmowy jako konstruktywne, a Steve Witkoff nazwał je bardzo pozytywnymi.
  • Rosja utrzymuje, że Krym i inne regiony są jej częścią, podczas gdy Ukraina i Zachód tego nie akceptują.
  • Siergiej Ławrow twierdzi, że z obecnymi europejskimi przywódcami osiągnięcie porozumienia jest niemożliwe.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Po spotkaniu z wysłannikiem prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve’em Witkoffem, oraz zięciem Trumpa, Jaredem Kushnerem, Kiriłł Dmitrijew podkreślił, że dialog był konstruktywny.

"Coraz więcej osób rozumie słuszność rosyjskiego stanowiska" - powiedział Dmitrijew po dwugodzinnych rozmowach.

Spotkanie trwało około dwóch godzin. Tematem rozmów była sytuacja na Ukrainie oraz możliwości osiągnięcia porozumienia pokojowego.

Steve Witkoff ocenił rozmowy jako "bardzo pozytywne", co potwierdziła rosyjska agencja RIA Nowosti.

Stany Zjednoczone prowadziły rozmowy z Rosją, a także osobno z Kijowem i przywódcami europejskimi, na temat propozycji zakończenia wojny na Ukrainie, jednak mimo wielokrotnych zapewnień Trumpa o rychłym porozumieniu do tej pory nie osiągnięto żadnego układu.

Europejscy sojusznicy Ukrainy obawiają się, że Stany Zjednoczone mogą zażądać od Ukrainy zaakceptowania ustępstw terytorialnych.

Ławrow porównuje Grenlandię do Krymu

Rosja twierdzi, że Krym, Donbas, obwody chersoński i zaporoski są teraz częścią Federacji Rosyjskiej. Ukraina deklaruje, że nigdy tego nie zaakceptuje, a według prawa międzynarodowego regiony te pozostają nadal częścią Ukrainy.

Ukraina i przywódcy europejscy podkreślają, że nie można pozwolić Rosji na osiągnięcie jej celów. Kreml twierdzi, że przywódcy europejscy celowo torpedują rozmowy pokojowe, wprowadzając warunki, które z góry są nie do przyjęcia dla Moskwy.

"Przy obecnych przywódcach Europy osiągnięcie jakiegokolwiek porozumienia będzie niemożliwe" - powiedział we wtorek minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Szef rosyjskiej dyplomacji porównał także sytuację Grenlandii do Krymu, odwołując się do aktualnych napięć wokół sytuacji wyspy zależnej od Danii.

Postawcie mieszkańców Krymu na miejscu mieszkańców Grenlandii, a wiele prawdopodobnie stanie się dla was jasne. Co więcej, na Krymie ludzie poszli na referendum po niekonstytucyjnym zamachu stanu, kiedy puczyści, którzy doszli do władzy, wypowiedzieli wojnę językowi rosyjskiemu i wysłali bojowników do szturmu na Radę Najwyższą Krymu. Na Grenlandii nikt nie dokonał zamachu stanu - stwierdził, cytowany przez RIA Nowosti.

Aneksji Krymu dokonała Rosja w 2014 roku, przeprowadzając interwencją zbrojną z zajęciem strategicznych obiektów przez tzw. zielone ludziki (nieoznakowanych rosyjskich żołnierzy) oraz przeprowadzeniem nieuznawanego przez społeczność międzynarodową referendum.