"Papież Leon XIV zmierza w kierunku modlitwy, martwienia się o dzieci, starców i kobiety. Natomiast kardynał Parolin zmierza w kierunku prawa międzynarodowego i mówi jasno: nie może być takiej sytuacji, żeby traktować wojnę prewencyjną, jako coś potrzebnego, bo musimy załatwić własne biznesy" - stwierdził dr Przemysław Kulawiński, teolog, prawnik kanoniczny, prawnik watykanista na antenie Radia RMF24. Podkreślił, że głównym przesłaniem Watykanu jest dialog, dyplomacja oraz "rozmowa zamiast strzelaniny".

REKLAMA

  • Chcesz być na bieżąco? Po więcej aktualnych wiadomości z kraju i ze Świata zapraszamy RMF24.pl

Dr Przemysław Kulawiński - teolog, prawnik kanoniczny, prawnik watykanista - stwierdził na antenie radia, że papież Leon XIV "nie przepada za Trumpem". Jego zdaniem Watykan wykonuje "symboliczne" kroki, które mogą oznaczać krytykę działań amerykańskiego prezydenta.

Ekspert przytoczył sytuację, w której papież odmówił uczestniczenia w obchodach 250-lecia Stanów Zjednoczonych, argumentując swoją decyzję przebywaniem na Lampedusie. Prowadzący rozmowę w Radiu RMF24 Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę rozmówcy, że Lampedusa niesie za sobą symboliczne znaczenie, ponieważ to miejsce, w którym mieści się ogromny obóz dla uchodźców i imigrantów. Z tego powodu działania Leona XIV mogą być wyraźną sugestią dotyczącą polityki imigracyjnej Trumpa.

W którą stronę zmierza Watykan?

Watykan obrał dwie różne taktyki pokazywania światu swojego stosunku względem konfliktu na Bliskim Wschodzie - odparł dr Kulawiński. Gdy Papież Leon XIV idzie w kierunku modlitwy, martwienia się o dzieci, starców i kobiety, czyli te osoby, które najbardziej cierpią w konflikcie zbrojnym, to jego sekretarz stanu, kardynał Pietro Parolin wypowiada się o konflikcie w bardziej politycznym charakterze - dodał.

Jak przyznał: kardynał Parolin mówi jasno, że "nie może być takiej sytuacji, żeby traktować wojnę prewencyjną, jako coś potrzebnego, bo musimy załatwić własne biznesy". Zdaniem gościa Radia RMF24, to właśnie przesłanie kardynała, w którym nawołuje do dialogu i dyplomacji, a nie do strzelania, "jest głównym przesłaniem Watykanu". Paradoksalnie Watykan stał się ostatnim bastionem prawa międzynarodowego - ocenił.

Dr Kulawiński: Taka jest droga Watykanu

Dr Kulawiński zaznaczył także, że "Kościół boi się o wspólnotę chrześcijańską" zamieszkującą obszary będące pod ostrzałem. Gość Radia RMF24 wspominał, że kardynał Parolin i arcybiskup Gallagher otwarcie nawołują do zaprzestania działań militarnych w celu ochrony prawa międzynarodowego oraz mniejszości chrześcijańskich.

I taka jest droga Kościoła, taka jest droga Watykanu. Martwić się, ale nie tylko się martwić. Pokazywać: usiądźcie i zacznijmy rozmawiać, zatrzymajcie wszystko - powiedział prawnik-watykanista w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim.

Ocenił również, że "dyplomacja watykańska różni się od innych dyplomacji, tym, że jest cicha, zawsze idzie do dialogu i nie pokazuje się na żadnych mediach społecznościowych, a my o wszystkim wiemy dopiero później".

Dialog religijny Watykanu z Bliskim Wschodem

Watykan od dwóch dekad pielęgnuje relacje z krajami Bliskiego Wschodu. Relacje z Iranem zaczynał budować m.in. Jan Paweł II. Paradoksalnie do poprawienia relacji przyczynił się również Benedykt XVI swoim słynnym przemówieniem w 2006 roku, podczas którego zacytował bizantyjskiego teologa krytykującego islam. Iran negatywnie odebrał przemówienie ówczesnego papieża, jednak dzięki temu powstał dialog i zaczęły się budować dobre relacje między Stolicą Apostolską, a Iranem.

Jak wspomniał dr Kulawiński, "do 2009 roku w takim tempie działała dyplomacja watykańska, czyli te relacje zaczynały powoli wchodzić w system łączności i jedności".

Gość Radia RMF24 przytoczył również odwiedziny papieża Franciszka w Iranie, podczas których spotkał się z szyitami. Ekspert zwrócił uwagę również na zasługi Watykanu względem namówienia Iranu na przejrzystość, czy nawet wstrzymanie prac nad irańskim programem nuklearnym.

Te relacje nie są tylko relacjami typowo książkowymi. Mamy islam, mamy chrześcijaństwo. Nie, to są realne relacje polityczno-duchowe. Nazwałbym to wręcz - duchowe. Dlaczego duchowe? Ponieważ system w Iranie jest, nie chcę powiedzieć taki sam, ale bardzo podobny - skomentował dr Kulawiński.

Opracowała: Julia Rut