Nie tylko tankowce utknęły na Bliskim Wschodzie. Jak się okazuje, kilka luksusowych statków wycieczkowych z tysiącami osób na pokładach zacumowało w portach Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ich pasażerowie, obserwując spadające pociski, czekają na przerwę w działaniach wojennych.
- Konflikt na Bliskim Wschodzie pokrzyżował plany największych linii wycieczkowych.
- Statki utknęły w portach Dubaju, Abu Zabi i Dosze.
- W Abu Zabi doszło do ataku irańskimi rakietami. Turyści mieli nawet okazję obserwować spadające drony.
- W rejonie Cieśniny Ormuz utknęło ponad 750 statków cywilnych.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Portal turystyczny Hosteltur podaje, że konflikt na Bliskim Wschodzie pokrzyżował plany największych przewoźników morskich, w tym MSC, Cruises, Celestyal Cruises, TUI i Aroya.
Należący do tego ostatniego saudyjski statek wycieczkowy Aroya Manara zawinął właśnie do Dubaju, a jego operator wstrzymał planowany rejs w obie strony przez Cieśninę Ormuz.
Wiele innych statków tymczasowo stacjonuje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich lub Katarze. Są to m.in. dwa statki niemieckiej firmy TUI Cruises - Mein Schiff 4 i Mein Schif 5. Pierwszy oczekuje na uspokojenie się sytuacji w Abu Zabi, drugi - w Dosze.
Mein Schiff 4 and 5 Cruise Ship of Tui Cruises are blocked at the port of Abu Dhabi and the port of Doha with passengers inside who have been instructed to remain inside the ship and not to go out onto the outside decks. pic.twitter.com/BlzcwIcjbA
MaritimeNews_March 2, 2026
Abu Zabi zostało w niedzielę zaatakowane irańskimi rakietami i pasażerowie Mein Schiff 4 mogli z pokładu przyglądać się dwóm irańskim dronom wpadającym do wody.
Turyści z obu niemieckich wycieczkowców nie mogą opuszczać statku, o czym w mediach społecznościowych poinformowali krewnych i znajomych, skarżąc się, że są uwięzieni w "złotej klatce".
Pływający pod maltańską banderą statek MSC Euribia z około 5 tys. zaniepokojonych turystów na pokładzie również czeka w Dubaju.
W Zatoce Perskiej na zachód od Cieśniny Ormuz znajdują też dwa statki greckiej firma Celestyal Cruises. Linia poinformowała w niedzielnym oświadczeniu, że odwołała ich rejsy, nie chcąc narażać życia pasażerów, których poproszono, aby trzymali się z dala od otwartego pokładu i okien.
Obecnie głównym problemem dla armatorów zarówno tankowców, jak i statków wycieczkowych jest Cieśnina Ormuz. Prawie wszystkie duże statki wypływające z portów Zatoki Perskiej muszą przepłynąć przez ten wąski szlak wodny, łączący Zatokę Perską z Zatoką Omańską i Morzem Arabskim, aby wydostać się na otwarte i jeszcze bezpieczne wody Oceanu Indyjskiego. Irańscy Strażnicy Rewolucji Islamskiej publicznie ostrzegli jednak, że cieśnina jest zamknięta i zagrozili atakiem na statki próbujące ją przepłynąć.
Dodatkowo przed próbą zignorowania tego ostrzeżenia powstrzymuje armatorów decyzja głównych ubezpieczycieli morskich, w tym Gard, Skuld, NorthStandard i London P&I Club, którzy zawiesili ubezpieczanie od ryzyka wojny statków operujących na wodach irańskich oraz wodach Zatoki Perskiej od 5 marca 2026 r.
Skytek, dostawca usług wywiadowczych dla ubezpieczeń morskich, wyliczył, że ponad 750 statków cywilnych, w tym ponad 100 kontenerowców, 450 tankowców naftowych i gazowych oraz 200 masowców znajduje się obecnie w Cieśninie Ormuz, gdzie od soboty Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem prowadzą działania wojenne przeciwko Iranowi, który odpowiada atakami dronów i rakiet na amerykańskie bazy wojskowe rozmieszczone na ziemi krajów Bliskiego Wschodu.