Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy Ołeksij Daniłow powiedział w BBC Ukraina, że ukraińska władza wiedziała o planach rosyjskiej inwazji. Z jego doniesień wynika jednak, że Kijów przygotowywał się na nią dwa dni wcześniej - nie 24, a 22 lutego.

REKLAMA

Byliśmy świadomi tego, do czego dojdzie na terytorium naszego kraju. Byliśmy niemal przekonani, że atak nastąpi nie 24, a 22 lutego. Już wtedy Rosja miała napaść na Ukrainę w obecnym wymiarze - mówił Daniłow.

To, co nas zaskoczyło, to włączenie w działania zbrojne terenów Białorusi. Były prowadzone rozmowy na ten temat, ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że tak się nie stanie. Wyszło, jak wyszło - dodał sekretarz ukraińskiej rady bezpieczeństwa.

Padają zarzuty, że nie przygotowywaliśmy się do rosyjskiej agresji - to nie prawda. Nie mogliśmy wyjść i publicznie powiedzieć: "przyjaciele, 22 lutego zacznie się wojna". Władza nie może tak zrobić. Ale przygotowywaliśmy się na przyjęcie okupanta ­- podkreślił.

Daniłow dodał, że inwazja w rzeczywistości zaczęła się 24 lutego o 3.40. To wtedy pierwsza kolumna rosyjskich czołgów wjechała do obwodu ługańskiego. Członkowie rady bezpieczeństwa spotkali się w Kojowie między 5 a 6 rano: "Każdy z nas miał już przygotowany komplet dokumentów, które muszą wejść w życie".

Zachodni wywiad zakładał 21 dni ukraińskiego oporu

Zdaniem Daniłowa, o przygotowaniu ukraińskich władz do inwazji świadczy to, że obrona przed rosyjskim wojskiem trwa od 50 dni.

Według danych, jakie posiada Rada Bezpieczeństwa Narodowego, ukraińscy zwiadowcy mają dowody na to, że 22 lutego wieczorem rosyjscy żołnierze otrzymali rozkaz do ataku, ale ostatecznie został on wycofany i przeniesiony na 24 lutego.

Daniłow powiedział również, że agencje wywiadowcze Zachodu prognozowały, że Ukraina wytrzyma pod naporem rosyjskich wojsk maksymalnie 21 dni. Stwierdził też, że wyjaśnił delegacjom USA, Wielkiej Brytanii i innych państw, iż ich prognozy uwzględniły jedynie liczbę czołgów i broni. Na tej podstawie porównywały rosyjskie i ukraińskie wojsko. Jednak zachodni wywiad nie wziął pod uwagę hartu narodu ukraińskiego, jego woli do obrony swojej ziemi i wolności.

1 stycznia tego roku weszła w życie ustawa "O narodowym oporze", która utworzyła oddziały obrony terytorialnej. Ukraińskie władze z wyprzedzeniem stworzyły plany zorganizowanych dostaw broni palnej dla lokalnych sił obronnych Ukrainy. Wszystko to ma świadczyć o przygotowaniu władz ukraińskich do wojny z Rosją na pełną skalę.