Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow ostrzegł w wywiadzie dla dziennika "Financial Times", że Rosja może znów podjąć kontratak po sukcesach ukraińskiej kontrofensywy na wschodzie kraju i że należy teraz zapewnić bezpieczeństwo wyzwolonych terenów.

REKLAMA

W wywiadzie, który omówiły media ukraińskie w niedzielę wieczorem, Reznikow wskazał, że po wyzwoleniu terytoriów należy być gotowym do ich obrony. Ostrzegł, że jeśli oddziały ukraińskie będą postępować zbyt szybko, to mogą zostać otoczone przez nadciągające rosyjskie posiłki.

Ocenił, że kontrofensywa ukraińska dała wyniki lepsze od oczekiwanych i porównał ją

o toczącej się kuli śniegowej. Przyznał, że oddziały ukraińskie są zmęczone, ale ich morale jest wysokie, bo okazało się, że "Rosję można pokonać".

Kreml odwołuje referenda na okupowanych terenach

W związku z pomyślną ukraińską kontrofensywą na kierunku charkowskim Kreml wstrzymał plany przeprowadzenia referendów na okupowanych terytoriach Ukrainy i przełożył je na nieokreślony termin - pisze w niedzielę niezależny portal Meduza, powołując się na źródła.

Dwa zbliżone do Kremla źródła przekazały serwisowi, że rosyjskie władze przełożyły na nieokreślony termin przeprowadzenie tzw. referendów w sprawie "przyłączenia do Rosji" samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Ługańskiej Republiki Ludowej i okupowanych części obwodu zaporoskiego, charkowskiego i chersońskiego.

Według źródeł przyczyną tej decyzji jest pomyślna kontrofensywa sił ukraińskich na kierunku charkowskim.

Związani z Kremlem specjaliści ds. marketingu politycznego, którzy pracowali w obwodzie charkowskim i zaporoskim, już dostali polecenie powrotu do Rosji. Na razie tacy eksperci pozostają jednak w obwodzie chersońskim.

Rozmówca Meduzy twierdzi, że już w następnym tygodniu okupacyjne władze miały oficjalnie ogłosić rozpoczęcie przygotowań do referendów, które - według jednej z wersji - miały odbyć się 4 listopada, kiedy w Rosji obchodzony jest Dzień Jedności Narodowej.

Teraz w realizacji tych planów "wciśnięto stop", "nie ma mowy o listopadzie" - dodało źródło.

Ukraińska ofensywa

Ukraińskie siły wykorzystały najpewniej taktyczne zaskoczenie wroga i posunęły się w zeszłym tygodniu co najmniej 20 kilometrów w głąb kontrolowanego przez Rosję terytorium w obwodzie charkowskim, odbierając najeźdźcom około 400 kilometrów kwadratowych terenu - napisano w raporcie amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną.

Rosyjskie wojska na tym obszarze były najpewniej osłabione z powodu poprzednich ruchów mających na celu próby zajęcia obwodu donieckiego oraz wsparcie obrony przed ukraińskimi atakami w obwodzie chersońskim na południu kraju - podkreśla ISW.

"Prowadzone przez Ukrainę operacje w obwodzie chersońskim zmusiły siły rosyjskie do przeniesienia uwagi na południe, co pozwoliło siłom ukraińskim na rozpoczęcie lokalnych, ale wysoce skutecznych kontrataków w okolicach Iziumu" - oceniają eksperci w raporcie.