Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że osobiście zwrócił się do prezydenta Rosji Władimira Putina z prośbą o powstrzymanie rosyjskich ataków na Kijów oraz inne ukraińskie miasta. Według Trumpa, Putin zgodził się na tygodniowe zawieszenie ognia w czasie wyjątkowo silnych mrozów. Informacje Trumpa potwierdził Wołodymyr Zełenski, który stwierdził, że oczekuje od Moskwy respektowania porozumienia.
- Donald Trump twierdzi, że poprosił Putina o wstrzymanie bombardowań Kijowa i innych ukraińskich miast na tydzień, a ten się zgodził.
- Według Trumpa, decyzja była związana z trudnymi warunkami pogodowymi.
- Rosyjscy i ukraińscy wojskowi mieli otrzymać rozkazy wstrzymania ataków na infrastrukturę energetyczną do 3 lutego, choć nie ogłoszono tego oficjalnie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Podczas spotkania ze swoją administracją Donald Trump poinformował, że osobiście poprosił Władimira Putina o wstrzymanie ostrzałów Kijowa i innych miast na Ukrainie na okres tygodnia.
"Poprosiłem prezydenta Putina, by przez tydzień nie prowadził ognia na Kijów i inne miasta. On się na to zgodził. Muszę przyznać, że to było bardzo miłe" - powiedział Trump, cytowany przez agencję RIA Nowosti.
Według Trumpa, jego prośba była podyktowana wyjątkowo trudnymi warunkami pogodowymi, które dotknęły Ukrainę.
"Wiele osób mówiło: 'Nie marnuj telefonu. Nie dostaniesz tego'. A on to zrobił i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że to zrobił" - dodał Trump. Zaznaczył, że Ukraińcy "prawie w to nie uwierzyli".
Prezydent USA podkreślił, że zawieszenie ognia w tym okresie jest szczególnie ważne dla ochrony ludności cywilnej.
Trump zaznaczył również, że widzi "duży postęp" w negocjacjach dotyczących pokoju w Ukrainie.
Nie podał jednak szczegółów dotyczących ewentualnych dalszych rozmów czy ustaleń między stronami.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w czwartek, że oczekuje realizacji porozumienia przez Rosję dotyczącego niewystrzeliwania rakiet na Kijów i inne miasta przez tydzień z powodu zimowej pogody, zgodnie z zapowiedzią prezydenta USA Donalda Trumpa.
"Nasze zespoły omawiały to w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Oczekujemy wdrożenia tych ustaleń" - napisał Zełenski po angielsku na platformie X.
"Kroki prowadzące do deeskalacji przyczyniają się do realnego postępu w kierunku zakończenia wojny" - dodał.
Według doniesień blogerów wojennych rosyjscy i ukraińscy wojskowi mieli otrzymać rozkazy zaprzestania wzajemnych ataków na infrastrukturę energetyczną.
Rosyjski bloger Władimir Romanow przekazał, że od 28 stycznia obowiązuje zakaz używania ognia wobec celów w Kijowie, obwodzie kijowskim oraz na obiekty energetyczne na terenie całej Ukrainy. Podobny rozkaz miała wydać strona ukraińska, obejmując nim rosyjskie obiekty infrastruktury energetycznej.
Według nieoficjalnych informacji, zakaz ataków ma obowiązywać do 3 lutego. Ukraiński kanał na Telegramie "Supernova" poinformował o tymczasowym zawieszeniu broni w atakach na sektor energetyczny właśnie do tej daty. Żadna ze stron nie ogłosiła jednak oficjalnie zawieszenia broni w tym zakresie.
Portal The Moscow Times, podaje, że możliwość wprowadzenia zawieszenia broni w sektorze energetycznym była omawiana podczas trójstronnych rozmów z udziałem USA w Abu Zabi w dniach 23-24 stycznia. Rozmowy miały dotyczyć zakończenia ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną w zamian za powstrzymanie się przez Ukrainę od uderzeń na rosyjskie instalacje naftowe i tankowce.
Jeżeli Trump w swoim dzisiejszym komunikacie miał na myśli wstrzymanie bombardowań ukraińskiego sektora energetycznego, to być może faktycznie coś jest na rzeczy. Prezydent mówił jednak o "miastach i miasteczkach" w Ukrainie, a choćby dziś Rosja zaatakowała dronami dzielnicę mieszkalną w mieście Krzywy Róg. Według najnowszych doniesień, w ataku ranne zostały dwie kobiety i mężczyzna. Pod gruzami znaleziono również ciało starszej kobiety.