Sensacyjne oskarżenia płyną z Kremla: Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji twierdzi, że Wielka Brytania i Francja potajemnie rozważają wyposażenie Ukrainy w broń jądrową lub tzw. "brudną bombę". To uderzenie w sam środek zachodniej strategii pomocy. Czy to realne zagrożenie, czy kolejna próba zastraszenia Europy w czwartą rocznicę inwazji?
- Rosyjski wywiad twierdzi, że Londyn i Paryż rozważają przekazanie Ukrainie broni jądrowej lub brudnej bomby, by odwrócić losy wojny z Rosją.
- Rosja wykorzystuje groźby nuklearne jako narzędzie zastraszania i testowania reakcji świata, ale do tej pory te groźby nie zniechęciły Zachodu do wspierania Ukrainy.
- W 2022 roku USA poważnie rozważały możliwość rosyjskiego ataku nuklearnego i przygotowały plany awaryjne.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według informacji przekazanych przez SVR, elity polityczne w Londynie i Paryżu miały dojść do wniosku, że obecny rozwój sytuacji na froncie nie daje szans na zwycięstwo Ukrainy nad Rosją. W związku z tym - jak twierdzi rosyjski wywiad - rozważane jest przekazanie Kijowowi "wunderwaffe", czyli broni, która mogłaby odwrócić losy konfliktu. Wśród rozważanych opcji wymienia się zarówno broń jądrową, jak i tzw. brudną bombę.
Brudna bomba to rodzaj broni, która łączy konwencjonalny materiał wybuchowy (np. trotyl) z substancjami promieniotwórczymi. Jej głównym celem nie jest wywołanie dużych zniszczeń, jak w przypadku klasycznej broni jądrowej, lecz rozprzestrzenienie materiałów radioaktywnych na określonym obszarze.
Po eksplozji "brudnej bomby" dochodzi do skażenia terenu, co może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, psychologicznych i ekonomicznych. Tego typu broń jest uznawana za narzędzie terrorystyczne, mające na celu wywołanie paniki i chaosu, a nie masowych ofiar.
W komunikacie SVR podkreślono, że Niemcy miały odmówić udziału w tego typu działaniach. Według rosyjskiego wywiadu, obecnie Londyn i Paryż mają prowadzić prace nad kwestiami technicznymi i logistycznymi dotyczącymi ewentualnego przekazania Ukrainie broni jądrowej lub jej komponentów.
"Tak niezwykle niebezpieczne plany Londynu i Paryża świadczą o ich utracie poczucia rzeczywistości. Daremnie liczą na uniknięcie odpowiedzialności. Zwłaszcza że wszystko, co tajne, nieuchronnie wyjdzie na jaw" - informuje SVR w komunikacie.
Doniesienia o możliwym użyciu przez Ukrainę brudnej bomby nie pojawiają się pierwszy raz w rosyjskiej przestrzeni publicznej. W październiku 2022 roku rosyjskie władze publicznie oskarżyły Ukrainę o rzekome przygotowania do użycia takie broni. Według Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie była to część szerszej strategii sygnalizacji nuklearnej, mającej na celu zastraszenie Zachodu, wywarcie presji politycznej oraz odwrócenie uwagi od własnych działań militarnych.
Rosja wykorzystuje groźby związane z bronią masowego rażenia, by testować reakcje społeczności międzynarodowej i podnosić stawkę w konflikcie. Tego typu komunikaty mają również na celu zniechęcenie państw zachodnich do dalszego wsparcia militarnego dla Ukrainy.
Eksperci CSIS podkreślają, że retoryka dotycząca "brudnej bomby" i potencjalnego użycia broni jądrowej przypomina kryzysy nuklearne z czasów zimnej wojny. Obecna sytuacja pokazuje, że zagrożenie eskalacją nuklearną pozostaje realne, a sygnalizacja tego typu może prowadzić do niebezpiecznych nieporozumień i błędnych kalkulacji.
Co niepokojące, podobne komunikaty z Moskwy mogą stanowić potencjalne przygotowanie gruntu pod ewentualną interwencję nuklearną Rosji w obliczu przedłużającej się i kosztownej wojny w Ukrainie. W raportach zachodnich analityków dotyczących użycia przez Rosjan Niestrategicznej Broni Atomowej (NSNW) pojawiają się informacje, że stanowi ona główne narzędzie sygnalizacji swojej strategii.
Raport RAND Corporation, przygotowany na zlecenie brytyjskiego Ministerstwa Obrony i Nuclear Deterrence Fund podkreśla, że rosyjską strategię wojskową i nuklearną kształtują czynniki historyczne, kulturowe i ideologiczne. Kluczowe znaczenie mają: postrzeganie świata w kategoriach gry o sumie zerowej (w której zysk jednego oznacza stratę drugiego gracza), silne poczucie zagrożenia oraz narracje dotyczące przetrwania państwa.
Z raportu wynika, że Rosja może rozważyć użycie NSNW w sytuacjach, gdy zagrożone będzie przetrwanie reżimu - na przykład w odpowiedzi na poważne zagrożenie militarne, dużą operację cybernetyczną lub gdy konwencjonalne środki okażą się niewystarczające do osiągnięcia celów strategicznych. Patrz - wojna w Ukrainie.
Dotychczasowe groźby użycia broni jądrowej, które miały zastraszyć Ukrainę i zniechęcić Zachód do wsparcia Kijowa, okazały się nieskuteczne - wynika z analizy opublikowanej przez FAOA Journal of International Affairs. Autor, emerytowany pułkownik armii USA Nicholas DiFiore, podkreśla, że brak wiarygodności tych gróźb sprawił, iż nie wpłynęły one na decyzje państw NATO i nie zmusiły Ukrainy do ustępstw.
Od początku inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku rosyjskie władze wielokrotnie sugerowały możliwość użycia broni jądrowej, jeśli Zachód zdecyduje się na bezpośrednią interwencję lub dalsze wsparcie militarne dla Kijowa. W pierwszych tygodniach wojny Moskwa wyemitowała około 20 sygnałów nuklearnych, próbując wymusić ustępstwa zarówno od Ukrainy, jak i jej sojuszników.
Jak podkreśla DiFiore, te działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Ukraina nie zrezygnowała z walki o swoje terytorium, a państwa NATO nie tylko nie ograniczyły pomocy wojskowej, ale wręcz ją zwiększyły.
Według autora, kluczowym powodem niepowodzenia rosyjskiej strategii była niska wiarygodność gróźb. Teorie odstraszania i przymusu nuklearnego wskazują, że skuteczność takich działań zależy od przekonania przeciwnika o gotowości do realizacji groźby oraz od jasnej komunikacji intencji. W przypadku Rosji oba te warunki nie zostały spełnione.
Dla Ukrainy stawka była egzystencjalna - walka o przetrwanie państwa. Dla Rosji, mimo retoryki Kremla, utrata części terytoriów czy niepowodzenie w wojnie nie oznaczały zagrożenia dla istnienia państwa. To sprawiło, że groźby nuklearne nie były postrzegane jako realne.
W 2022 roku administracja prezydenta Joe Bidena poważnie rozważała scenariusz użycia przez Rosję broni jądrowej na Ukrainie. Według informacji CNN, amerykańskie władze uznały ryzyko takiego ataku za bardzo wysokie i opracowały szczegółowe plany awaryjne.
Od późnego lata do jesieni 2022 roku Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA wielokrotnie zbierała się, by przygotować odpowiedź na ewentualny rosyjski atak nuklearny. Powodem były sukcesy ukraińskiej armii, która w rejonie Chersonia niemal całkowicie okrążyła rosyjskie wojska. Władze w Moskwie mogły postrzegać utratę tysięcy żołnierzy jako zagrożenie egzystencjalne, co - według amerykańskich analiz - mogło skłonić Kreml do sięgnięcia po taktyczną broń jądrową.
Waszyngton podniósł alarm i rozpoczął intensywne konsultacje z sojusznikami, a także z Chinami i Indiami, które mogły mieć wpływ na decyzje Kremla. W tym czasie doszło do bezpośrednich rozmów na najwyższym szczeblu - sekretarz stanu Antony Blinken kontaktował się z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych, a szef CIA rozmawiał z szefem rosyjskiego wywiadu.
Równolegle Rosja rozpowszechniała informacje, jakoby to Ukraina planowała użycie tzw. brudnej bomby. Amerykańskie służby uznały to za próbę stworzenia pretekstu do ewentualnych działań zbrojnych o charakterze nuklearnym. Ostatecznie kryzys udało się zażegnać.
Ryzyko ataku nuklearnego zmalało wraz z wejściem wojny w fazę impasu. Jednak - jak podkreślają amerykańscy urzędnicy - doświadczenia z 2022 roku pokazały, że zagrożenie użyciem broni jądrowej przez Rosję pozostaje realne i wymaga stałej czujności.
5 grudnia 1994 roku w Budapeszcie zostało podpisane przez Ukrainę, Rosję, Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię tzw. memorandum budapesztańskie. Dotyczyło gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy w zamian za zrzeczenie się przez nią arsenału jądrowego, który pozostał na jej terytorium po rozpadzie ZSRR. Wówczas Ukraina była trzecim na świecie magazynem broni atomowej. W latach po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji przez Rosję często podnoszono, że memorandum nie spełniło swojego zadania, a posiadanie przez Kijów dostępu do arsenału nuklearnego mogłoby skutecznie odstraszyć Rosję przed atakiem.