Władimir Putin stwierdził dziś podczas konferencji prasowej, że to, co dzieje się w Ukrainie, to tragedia, ale „Rosja nie miała wyboru” – musiała „rozpocząć specjalną operację wojskową” (jak rosyjska propaganda mówi o inwazji na Ukrainę – przyp. RMF FM). Dodał, że informacje o Buczy są fałszywe, a negocjacje z Ukraińcami stanęły w martwym punkcie.

REKLAMA

Władimir Putin odwiedził Kosmodrom Wostocznyj zlokalizowany na wschodzie Rosji w odległości ok. 100 km od granicy z Chinami. Pojawił się tam ze swoim sojusznikiem - Aleksandrem Łukaszenką. Pierwszy raz odniósł się do rosyjskiej inwazji na Ukrainę od czasu, gdy rosyjskie siły wycofały się z terenów w okolicach Kijowa.

Putin pojawił się na Dalekim Wschodzie, by uczcić 61. rocznicę pierwszego lotu człowieka w kosmos. Pytany przez pracowników rosyjskiej agencji kosmicznej o to, czy armia rosyjska osiągnie na Ukrainie swoje cele, odpowiedział: Oczywiście, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Cele operacji są jasne i szlachetne. To jasne, że nie mieliśmy wyboru. To była właściwa decyzja - dodał.

Rządzący Rosją polityk podkreślił, że głównym celem Rosji była ochrona ludności rosyjskojęzycznej, a Moskwa nie mogła dłużej tolerować "ludobójstwa" w Donbasie. Agencja Reutera podkreśla, że Putin rzadko pokazywał się publicznie od czasu, gdy rosyjskie wojska wycofały się z terenów pod Kijowem. Wczoraj spotkał się z kanclerzem Austrii, ale żadne multimedia po tej wizycie nie zostały udostępnione.

Putin podkreślił, że próby odizolowania Moskwy skończą się porażką. Jego zdaniem, dowodzi to sytuacja z czasów zimnej wojny. Według niego w 1961 roku ZSRR był pod naporem znacznie gorszych sankcji. Mimo to Związek Radziecki jako pierwszy wyniósł na orbitę sztucznego satelitę. Wszystko robiliśmy w warunkach całkowitej izolacji technologicznej i tak osiągnęliśmy kolosalny sukces. Czy naprawdę można sądzić, że dzisiejsza Rosja z zaawansowanymi technologiami nie będzie w stanie kontynuować naszego programu kosmicznego? - pytał.

Jego zdaniem "gospodarczy blitzkrieg się nie udał", ale szkody wywołane przez sankcję mogą wzrosnąć w perspektywie średnio- i długoterminowej. Putin uważa jednak, że rosyjska gospodarka dostosuje się do sytuacji. Jako największe problemy na teraz wymienił logistykę, dostęp do portów oraz na przykład problemy z ubezpieczaniem statków.

Putin wypowiedział się też na temat negocjacji rosyjsko-ukraińskich. Podkreślił, że Ukraina odstąpiła od ustaleń ze spotkań w Stambule. Chodzi o uzgodnienia w kwestii Krymu i Donbasu. Putin przekonywał, że nastąpiło to po nagłośnieniu sytuacji w Buczy. Dodał, że rozmowy stanęły "w martwym punkcie".

Bucze porównał do Syrii

Podczas konferencji prasowej pojawił się także temat zbrodni w Buczy. Putin porównał oskarżenia Ukraińców o to, że rosyjscy żołnierze mordowali cywili w Buczy do "zachodniej inscenizacji ataku bronią chemiczną w Syrii", która jego zdaniem powstała, by obalić rząd Baszara al-Assada.

Bucza to taki sam fake - powiedział.

Łukaszenka: Bez nawozów głód na świecie będzie szybko się rozprzestrzeniał

Rządzący Białorusią Aleksandr Łukaszenka odnosząc się do zachodnich sankcji, powiedział z kolei, że bez nawozów nie będzie żniw, a to spowoduje, że głód na świecie szybko się rozprzestrzeni.

Jak podkreśla Reuters, Białoruś i Rosja są jednymi z największych producentów nawozów.

Rosja wysłała tysiące żołnierzy na Ukrainę, gdzie 24 lutego rozpoczęła inwazję. Pierwotnie władze Rosji tłumaczyły, że interwencja jest konieczna, ponieważ Ukrainą rządzą "naziści". Ukraińskie wojska od 48 dni odpierają jednak ataki armii rosyjskiej.