Izraelska armia poinformowała o rozpoczęciu w nocy z niedzieli na poniedziałek szeroko zakrojonej operacji militarnej, wymierzonej w infrastrukturę w Teheranie. Według relacji lokalnych mediów i agencji prasowych w stolicy Iranu rozległy się potężne eksplozje, które określane są jako "bezprecedensowe". Największa intensywność wybuchów miała miejsce we wschodnich dzielnicach miasta. Na ten moment nie są znane dokładne dane dotyczące liczby ofiar ani skali zniszczeń.
- Izraelska armia przeprowadziła szeroką falę uderzeń na cele w Teheranie.
- Media donoszą o bezprecedensowych eksplozjach w stolicy Iranu.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wspólne działania militarne USA i Izraela objęły również inne strategiczne punkty Iranu. Jednym z nich była stacja nadawcza w Bandar Abbas, gdzie według doniesień zginęła jedna osoba. Wydarzenia te wywołały natychmiastową reakcję Teheranu. Ministerstwo Obrony Arabii Saudyjskiej potwierdziło zestrzelenie pocisku balistycznego nad Rijadem, a systemy obrony powietrznej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zneutralizowały zagrożenie rakietowe nad Abu Zabi. W Bahrajnie i Kuwejcie ogłoszono alarmy rakietowe w związku z ostrzałem z Iranu, choć nie ma informacji o poważnych szkodach.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie budzi poważne obawy o bezpieczeństwo kluczowych szlaków energetycznych, zwłaszcza w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowych dostaw ropy naftowej. Szef irańskiej dyplomacji, Abbas Aragczi, stanowczo odrzucił zarzuty o celową blokadę cieśniny. Wypowiedź ta była odpowiedzią na ultimatum prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, który zagroził atakiem na irańskie elektrownie w przypadku dalszego blokowania przeprawy.
Nasilenie operacji militarnej natychmiast przełożyło się na nastroje inwestorów na światowych rynkach finansowych. Główne indeksy giełdowe w Azji zanotowały gwałtowne spadki na otwarciu. Japoński Nikkei oraz południowokoreański Kospi straciły ponad 5 procent. Wyraźne spadki odnotowano także na chińskich parkietach - indeks Hang Seng w Hongkongu obniżył się o 2,4 procent, a giełda w Szanghaju o 2 procent. Kurs koreańskiego wona osiągnął najniższy poziom od 17 lat.
Niepewność na Bliskim Wschodzie natychmiast odbiła się na światowych cenach ropy. Wycena ropy Brent wzrosła o 0,4 procent do poziomu 112,62 dolarów za baryłkę, co oznacza aż 55-procentowy wzrost w bieżącym miesiącu. Cena amerykańskiej ropy WTI wzrosła o 0,8 procent, osiągając 98,98 dolarów za baryłkę. Eksperci ostrzegają, że dalsza eskalacja konfliktu może doprowadzić do kolejnych wzrostów cen surowców energetycznych, co przełoży się na globalną inflację i wzrost kosztów życia.