"Rozmawiałem dziś z wojewodą podkarpackim, aby wyrazić mój głęboki smutek i kondolencje z powodu śmierci w Gazie Damiana Sobola z Przemyśla, członka organizacji World Central Kitchen" - napisał ambasador Izraela w Polsce Jakow Liwne. Dodał, że poprosił także o pomoc w nawiązaniu kontaktu z rodziną zabitego Polaka.

REKLAMA

"Rozmawiałem dziś z panią Teresą Kubas-Hul, wojewodą podkarpackim, by wyrazić mój głęboki smutek i kondolencje z powodu śmierci w Gazie Damiana Sobola z Przemyśla - członka organizacji World Central Kitchen. Poprosiłem panią wojewodę o pomoc w nawiązaniu kontaktu z rodziną pana Damiana. Niech spoczywa w pokoju" - napisał ambasador Izraela w Polsce na platformie X (dawniej Twitter).

Rozmawiaem dzi z pani Teres Kubas-Hul, wojewod @puwrzeszow, aby wyrazi mj gboki smutek i kondolencje z powodu mierci w Gazie Damiana Sobola z Przemyla, czonka organizacji World Central Kitchen. Poprosiem Pani Wojewod o pomoc w nawizaniu kontaktu z rodzin pana...

YacovLivneApril 3, 2024

Rzecznik wojewody podkarpackiego potwierdził PAP, że do takiej rozmowy doszło.

Pan ambasador złożył kondolencje i wyrazy współczucia w związku ze śmiercią pana Damiana Sobola. Poprosił o pomoc w nawiązania kontaktu z rodziną zmarłego. Deklarował, że chce udzielić wszelką pomoc rodzinie pana Damiana - powiedział Gubernat. Dodał, że wojewoda pomoże ambasadorowi w nawiązaniu takiego kontaktu.

"Siły Obrony Izraela nigdy nie uderzyłyby celowo w konwój humanitarny"

Liwne był dziś także gościem TVP World, gdzie został zapytany o incydent, w którym w wyniku ostrzału konwoju humanitarnego w Strefie Gazy zginęła siódemka wolontariuszy z organizacji World Central Kitchen, w tym Polak.

Wyrażamy głęboki żal z powodu tego, do czego doszło w Gazie. Chciałbym osobiście złożyć moje kondolencje z powodu tragicznej śmierci siedmiu członków organizacji WCK - ludzi, którzy przybyli do Gazy, aby pomagać ludziom, którzy potrzebują pomocy - powiedział Liwne.

Zapowiedział, że strona izraelska będzie "wyjaśniać to, do czego doszło". Chcemy zrozumieć, do czego doszło i podjąć wszelkie możliwe środku, by takie zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości - zadeklarował ambasador.

Pytany o doniesienia, wedle których ostrzelany konwój humanitarny został "wzięty na cel", Liwne odparł, że "Siły Obrony Izraela nigdy nie wzięły na cel cywilów". Bierzemy na cel wyłącznie terrorystów z Hamasu, którzy niestety ukrywają się za plecami swojej własnej populacji cywilnej w Gazie. (...) Te tragiczne zdarzenia miały miejsce nocą, w czasie bardzo trudnej wojny, którą toczymy od sześciu miesięcy - stwierdził.

Ambasador Izraela został zapytany, czy prawdziwe są doniesienia, że ostrzelany konwój był wcześniej uzgodniony z izraelskim wojskiem oraz że został trafiony trzykrotnie. Oczywiście nie celowalibyśmy i nie uderzali w konwój humanitarny celowo; to jest oczywiste, że Siły Obrony Izraela czegoś takiego nie robią. Ale doszło do takiego tragicznego zdarzenia i musimy to zbadać. To właśnie teraz zrobimy - oświadczył.

Jak dodał, spodziewa się, że wyniki postępowania będą znane w ciągu najbliższych dni, a Izrael podzieli się nimi z partnerami, w tym polskim MSZ. Podkreślił, że śledztwo prowadzone jest przede wszystkim przez izraelskie władze wojskowe.

Liwne zaznaczył tez, że władze izraelskie "na co dzień współpracują" z World Central Kitchen. Pełnią oni ważną role w dostarczaniu żywności ludziom w Gazie - powiedział.

We wtorek organizacja humanitarna World Central Kitchen podała, że siedmioro jej wolontariuszy, w tym Polak, zginęło w Strefie Gazy. Organizacja podała, że zostali ostrzelani przez izraelską armię.

Szokujący wpis ambasadora Izraela

Komentarze polskich polityków wzbudził wtorkowy wpis Liwnego na platformie X. Ambasador napisał, że "skrajna prawica i lewica w Polsce oskarżają Izrael o umyślne morderstwo". Dodał, że wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof Bosak twierdzi, że Izrael popełnia "zbrodnie wojenne" i terroryzuje organizacje humanitarne, aby zagłodzić Palestyńczyków.

Podkreślił też, że Bosak "do dziś nie zgodził się potępić masakry dokonanej przez Hamas 7 października", a "jego partyjny kolega, prawicowy ekstremista, zgasił gaśnicą chanukową menorę". "Wniosek: antysemici zawsze pozostaną antysemitami, a Izrael pozostanie demokratycznym Państwem Żydowskim, które walczy o swoje prawo do istnienia" - stwierdził Liwne.

Do tych słów odniósł się m.in. premier Donald Tusk. "Panie premierze Netanjahu, panie ambasadorze Liwne, zdecydowana większość Polaków okazała pełną solidarność z Izraelem po ataku Hamasu. Dzisiaj poddajecie tę solidarność naprawdę ciężkiej próbie. Tragiczny atak na wolontariuszy i wasza reakcja budzą zrozumiałą złość" - napisał na platformie X premier Donald Tusk.

Szejna: Zaprosiłem ambasadora Izraela na piątek do MSZ

Wiceszef MSZ Andrzej Szejna zaprosił na piątek ambasadora Izraela Jakowa Liwne. Nie będę przedstawiał scenariusza tej rozmowy, moje poglądy w tej sprawie są znane. Chcę porozmawiać z panem ambasadorem o nowej sytuacji w stosunkach polsko-izraelskich oraz o odpowiedzialności moralnej, politycznej i finansowej za wydarzenie, które miało miejsce ostatnio w Strefie Gazy - powiedział wiceminister spraw zagranicznych.

Podkreślił, że spotkanie jest "bardzo potrzebne" i będzie - według niego - "bardzo korzystne dla obu stron". Jak zaznaczył, "kontakt bezpośredni, przedstawienie stanowisk i rozmowa są ważne zarówno dla Izraela, naszych stosunków, ale i rodziny ofiary tego tragicznego zdarzenia".

Szejna zastrzegł, że "więcej będzie miał do powiedzenia po spotkaniu". Zależy mi na osobistej rozmowie z panem ambasadorem, a nie robieniu politycznego efektu. Chcę, byśmy porozmawiali o tym, co dalej, w sytuacji, która jest dramatyczna - zaznaczył.

Będziemy rozmawiali o różnych kwestiach, nie przedstawię scenariusza tej rozmowy, bo on ukształtuje się w jej trakcie. Ambasador przybędzie do MSZ zgodnie z procedurą dyplomatyczną, z moim zaproszeniem i będziemy rozmawiać. Najważniejsza jest rozmowa, bo sytuacja jest niezwykle trudna zarówno w aspekcie śmierci naszego obywatela, jak i aspekcie naszych relacji czy pomocy humanitarnej dla Palestyny. Ale wierzę, że gdy ludzie ze sobą rozmawiają, to dochodzą do jakiejś konkluzji. Bez rozmów nie osiąga się niczego - zaznaczył.