Stany Zjednoczone zaapelowały do swoich obywateli o "natychmiastowe" opuszczenie Iranu - wynika z komunikatu opublikowanego w piątek na stronie internetowej wirtualnej ambasady USA w Iranie. Podobny apel pojawił się w połowie stycznia, kiedy istniało ryzyko amerykańskiego ataku na kraj ze stolicą w Teheranie.

REKLAMA

  • Departament Stanu USA zwraca się do amerykańskich obywateli, by natychmiast opuścili Iran.
  • Podobny apel pojawił się w połowie stycznia, kiedy istniało ryzyko amerykańskiego ataku na kraj ze stolicą w Teheranie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W komunikacie napisano, że w Iranie wprowadzono zaostrzone środki bezpieczeństwa, zamknięto drogi, co spowodowało utrudnienia w kursowaniu transportu publicznego, a także zarządzono blokadę internetu. "Rząd Iranu nadal ogranicza dostęp do sieci komórkowych, stacjonarnych i internetowych" - wskazano.

Wirtualna ambasada USA w Iranie (od końcówki lat 70. XX wieku Amerykanie nie mają placówki dyplomatycznej w tym kraju) pisze, że amerykańscy obywatele - ze względu na dalsze przerwy w dostępie do internetu - powinni mieć alternatywne środki komunikacji i, jeśli będzie to bezpieczne, rozważyć opuszczenie kraju drogą lądową do Armenii lub Turcji. "Opuść Iran natychmiast" - apeluje amerykańska dyplomacja.

Departament Stanu USA zaapelował do rodaków, którzy z różnych powodów nie mogą opuścić Iranu, aby znaleźli bezpieczne miejsce w swoich domach (lub innych budynkach), unikali demonstracji i przygotowali zapasy jedzenia, wody, leków i innych niezbędnych rzeczy.

Ostatnim razem było ryzyko ataku

Media przypomniały, że amerykańskie władze po raz ostatni wezwały obywateli USA do natychmiastowego opuszczenia Iranu 14 stycznia, kiedy istniało duże ryzyko amerykańskiego ataku na Iran.

Przypomnijmy, tego dnia Reuters informował, że USA mogą przeprowadzić uderzenie na Iran w ciągu 24 godzin. Dzień wcześniej część personelu amerykańskiej bazy Al-Udeid w Katarze została ewakuowana, a pracownikom amerykańskich misji dyplomatycznych w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie zalecono zachowanie ostrożności.

Choć istniały obawy przez amerykańskim atakiem na Iran, nic takiego finalnie się nie wydarzyło, co można zawdzięczać m.in. trzem państwom Zatoki Perskiej.

Negocjacje amerykańsko-irańskie

Pod koniec stycznia Donald Trump ogłosił, że Waszyngton i Teheran rozpoczęły negocjacje, których głównym tematem jest irański program nuklearny. Prezydent USA stwierdził wówczas, że decyzję w sprawie kolejnych kroków wobec Iranu podejmie na podstawie wyników negocjacji.

4 lutego serwis Axios poinformował jednak, powołując się na źródła, o odwołaniu rozmów z Iranem przez Stany Zjednoczone. Doniesień tych nie potwierdził irański resort spraw zagranicznych, informując, że rozmowy ws. programu nuklearnego Teheranu zaplanowano na 6 lutego w Omanie.

Tak się stało - rozmowy w Omanie rozpoczęły się dziś przed 9:00. Ze strony amerykańskiej uczestniczą w nich specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner, zaś irańskiej delegacji przewodniczy minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi.