Do kontrolowanego przez separatystów Doniecka w Donbasie na wschodzie Ukrainy przybyli najemnicy z grupy Wagnera. Wraz z rosyjskimi służbami mają przeprowadzać zamachy, aby następnie oskarżyć o to stronę ukraińską - twierdzi operacyjno-taktyczne zgrupowanie "Wschód" ukraińskich sił zbrojnych. Niepokojące informacje o ostrzale deputowanych i zagranicznych dziennikarzy przekazała rzeczniczka ukraińskiej partii rządzącej.

REKLAMA

"W związku z zaostrzeniem sytuacji na linii rozgraniczenia z różnych źródeł zaczęły napływać informacje w sprawie przygotowania przez okupacyjne wojska i ich rosyjskich kuratorów serii prowokacji" - napisano w komunikacie.

"Według danych wywiadu, w celu przeprowadzenia prowokacji, do Doniecka przybyły jednostki najemników z tzw. grupy Wagnera, którzy wraz z rosyjskimi służbami specjalnymi mają przeprowadzić serię zamachów terrorystycznych - mają wysadzić budynki mieszkalne" - czytamy.

Jak dodano, celem takich prowokacji ma być oskarżenie o te działania Ukrainy i dalsza eskalacja.

Podkreślono, że ukraińskie siły nie planują żadnych działań ofensywnych.

Grupa deputowanych i dziennikarzy pod ostrzałem

"Na jednej z pozycji deputowani i przedstawiciele zagranicznych mediów znaleźli się pod ostrzałem i zostali ewakuowani do schronu" - napisała w Telegramie rzeczniczka rządzącej na Ukrainie partii Sługa Narodu Julija Palijczuk.

Później zapewniła, że wszyscy już znajdują się w bezpiecznym miejscu. Nikt nie został ranny.

Przedstawiciel MSW Anton Heraszczenko poinformował, że pod ostrzałem moździerzowym w Donbasie znalazł się szef MSW Ukrainy Denys Monastyrski, grupa deputowanych i 25 zagranicznych dziennikarzy.

"Dziennikarze CNN, FOXnews, ‘Washington Post’, ‘New York Times’, Voice of America i innych światowych mediów mogli naocznie przekonać się, kto w rzeczywistości przygotowuje się do ofensywy na pokojową Ukrainę, a kto przygotowuje się do obrony" - przekazał Heraszczenko.

Do zdarzenia doszło w pobliżu miejscowości Nowołuhanske w obwodzie donieckim.